...
         aktualności          sakramenty          o parafii          linki          kontakt         
Parafia Mroków -->

«Największym zwycięstwem
jest zwyciężać samego siebie.»
- św. Teresa z Lisieux


SERDECZNIE WITAMY NA STRONIE INTERNETOWEJ PARAFII MROKÓW!
ZAPLANUJ SWÓJ CZAS NA MODLITWĘ! - PONIŻEJ ZNAJDZIESZ KOLEJNO:

1 - PRAKTYCZNY KALENDARZ PARAFII MROKÓW, A W NIM:
WYDARZENIA, GODZINY NABOŻEŃSTW, INTENCJE MSZALNE, WOLNE TERMINY MSZY ŚWIĘTYCH
*Aby poznać szczegóły, wystarczy kliknąć opis pod datą danego wydarzenia*
2 - BIEŻĄCE OGŁOSZENIA Z ŻYCIA NASZEJ PARAFII
3 - EWANGELIA NIEDZIELNA do medytacji i słowo o Patronie tygodnia
4 - WAŻNE WYDARZENIA Z ŻYCIA KOŚCIOŁA - wybór artykułów do lektury

ZACHĘCAMY DO REGULARNYCH ODWIEDZIN NASZEJ STRONY i ZAANGAŻOWANIA W ŻYCIE PARAFII!


*KALENDARZ PARAFII MROKÓW*
Stan na 5/09/2026 r.




WSPOMNIENIA LITURGICZNE
i LITURGIA SŁOWA NA KAŻDY DZIEŃ:
http://niezbednik.niedziela.pl/liturgia
____________________________________

LITURGIA w naszym kościele

____________________________________

🍁 MSZE ŚWIĘTE W NIEDZIELE
są odprawiane w naszym kościele
o godz. 8.00, 10.00, 12.00 i 17.00.

🍁 EUCHARYSTIA W TYGODNIU:
• w pon., śr., pt.,
I sob. m-ca i 13 dzień m-ca
- o godz. 18.00,
• we wt., czw., pozostałe sob.
- o godz. 8.00 rano.

🍁 SPOWIEDŹ
• w niedziele PODCZAS
mszy św. o godz. 8, 10 i 12,
• w dni powszednie:
codziennie 15 minut
PRZED każdą mszą świętą.

*
🍁 KANCELARIA PARAFIALNA
czynna w poniedziałki, środy i piątki
w godz. od 16.oo do 17.30,
z wyjątkiem I piątków miesiąca.

Tel. do ks. Proboszcza:
+48 22 756 16 48
_________________________________


OGŁOSZENIA PARAFIALNE
na 23 NIEDZIELĘ ZWYKŁĄ,
dn. 6 września 2026 r.
_________________________________


1. W NIEDZIELĘ 6 WRZEŚNIA:

• O 10.00 MSZA ŚWIĘTA
NA ROZPOCZĘCIE
ROKU SZKOLNEGO
i katechetycznego,
z obrzędem poświęcenia
plecaków i przyborów szkolnych.

• Serdecznie zapraszamy
dzieci do powstającej
w naszej parafii SCHOLI.

Zapisy i spotkanie organizacyjne
w kościele, po Mszy o 10.00.

• Po Sumie o 12.00
ADORACJA PANA JEZUSA
w Najświętszym Sakramencie.

• Od 6 września wraca
niedzielna msza św. o 17.oo.

• EWANGELIA NIEDZIELNA
do medytacji
- pod ogłoszeniami.

• Przypominamy o nauce
nowych pieśni i modlitwie
śpiewem przed mszami
porannymi w każdą niedzielę.

• Można złożyć dobrowolne ofiary
do puszek pod chórem
na prowadzenie tej strony
oraz na prace porządkowe
w naszym kościele.

*
W dniach 5-6 września 2026 r.
na Jasnej Górze, odbywa się
Ogólnopolska Pielgrzymka
Rolników i Dożynki Jasnogórskie.

*
2. 7 września
- z racji pierwszego
poniedziałku miesiąca

• Od 17.30 będzie
Modlitwa za naszych bliskich
Zmarłych polecanych
w WYPOMINKACH ROCZNYCH.

• O 18.00 msza święta
za zmarłych polecanych
w wypominkach oraz za dusze
w czyśćcu cierpiące

3. We wtorek 8 września
jedno z najstarszych
świąt maryjnych,
ŚWIĘTO NARODZENIA MATKI BOŻEJ,
zwane tradycyjnie
Matki Boskiej Siewnej.

• W tym dniu błogosławieństwo
ziarna siewnego i nasion.
Msza św. o godz. 8.00.

4. Ministrantów oraz chłopców,
którzy chcieli by zostać
MINISTRANTAMI zapraszamy
w sobotę 12 września
na ZBIÓRKĘ o godz. 12.00.

*
5. W NIEDZIELĘ 13 WRZEŚNIA:

• Odbędzie się
NIEDZIELA ŚWIADECTW

• Będziemy gościć w naszej parafii
rodziny, które podzielą się
swoim doświadczeniem
wspólnoty Domowego Kościoła.

• Chcemy jak najwięcej par
zaprosić nie tylko
do wysłuchania,
ale przede wszystkim
do udziału i zaangażowania.

• NABOŻEŃSTWO FATIMSKIE
wraz z procesją
w niedzielę 13 września,
po Mszy św. o godz. 12.00.

Przynieśmy RÓŻAŃCE
i zabezpieczone ŚWIECE
na procesję z figurką
Matki Bożej Fatimskiej.

• TACA niedzielna będzie
przeznaczona na utrzymanie
Seminarium Duchownego
w Warszawie.

• W dniach 13 – 19 września
będziemy obchodzili
XVI Tydzień Wychowania
pod hasłem
„Wychowanie i formacja
we wspólnocie wiary”

• Tego dnia rozpoczną się
Kwartalne Dni Modlitw
za dzieci, młodzież
i wychowawców.

*
6. W NIEDZIELĘ 20 WRZEŚNIA:

• Odbędzie się
ODPUST PARAFIALNY
ku czci św. Stanisława Kostki

O godz. 12.00 będzie odprawiona
uroczysta Suma za Parafian
z Litanią do naszego Patrona
i dziękczynnym śpiewem Te Deum.

Liturgię uświetni
swoją obecnością
nasz parafialny chór.

Zaplanujmy ten czas,
aby we wspólnocie
uczcić naszego Patrona!

7. Pod chórem są do nabycia
nowe numery gazet i czasopism.
Zachęcamy do lektury.

8. W tym tygodniu wspominamy
dwóch niezwykłych świętych
i obchodzimy Imieniny Matki Bożej

• W poniedziałek 7 września
swój dzien ma błogosławiony
ksiądz Ignacy Kłopotowski,

zaliczany do najwybitniejszych
postaci polskiego katolicyzmu
społecznego żyjących
na przełomie XIX i XX wieku

*Więcej o Patronie tygodnia
- pod ogłoszeniami.

• Środzie patronuje
ks. Piotr Klawier,
święty jezuita z XVII w.

Był miłosiernym misjonarzem.
Poświęcił się posłudze
wśród niewolników.

• W sobotę 12 września
Imieniny Matki Bożej:

dzień Najśw. Imienia Maryi,
ustanowiony na pamiątkę
Wiktorii Wiedeńskiej
z 12 września 1683 r.

9. MSZE ŚWIĘTE możecie zamawiać
w zakrystii i kancelarii.

10. BIEŻĄCE INTENCJE
oraz terminy mszy świętych
znajdziecie powyżej
- w kalendarium.

11. Prosimy o Waszą pomoc
poszkodowanym
w powodzi w Nepalu:

• Dokonując wpłat na stronie:
https://caritas.pl/nepal/

• Robiąc przelew BLIK
na telefon o treści NEPAL
przesłany pod numer
+48 668 070 000

*
12. Trwa II tura rekrutacji
na Wydziale Teologicznym UKSW

Do 13 września trwa
II tura rekrutacji na studia
na Wydziale Teologicznym
Uniwersytetu Kardynała
Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Kandydaci mogą ubiegać się
o przyjęcie m.in.
na studia teologiczne,
specjalistyczne
studia teologiczne
oraz turystykę religijną.

*
13. Akademia Katolicka w Warszawie
prowadzi rekrutację na studia
na rok akademicki 2026/2027.

Więcej informacji
o ofercie edukacyjnej
można uzyskać na stronie:
https://akademiakatolicka.pl/
____________________________________

Wszystkim Parafianom i Gościom
życzymy dobrego tygodnia.

Mrokowskim uczniom i studentom
życzymy samych sukcesów w nauce!

Pozdrawiamy naszych Chorych,
Jubilatów, Solenizantów
oraz Parafian przebywających
poza domem.

Polecamy Was nieustannie
opiece naszego Patrona,
św. Stanisława Kostki!
____________________________________

🍁 Kącik historyczny
na 12 września

• rocznica zwycięstwa
w bitwie pod Wiedniem (1683 r.)

• abp metropolita
gnieźnieński i warszawski
Józef Glemp został mianowany
prymasem Polski (1981 r.)

• 5. rocznica beatyfikacji
kard. Stefana Wyszyńskiego
i matki Elżbiety Róży Czackiej,
Warszawa, Świątynia Opatrzności Bożej
(2021 r.)
____________________________________

POZOSTAŁE OGŁOSZENIA,
CIEKAWE WYDARZENIA

🍁 Nd., dn. 6.09.2026, o 18.00
Duszpasterstwo Środowisk
Twórczych zaprasza
na Wieczór Kameralny
– A. Vivaldi, „Cztery Pory Roku”
Adres: W-wa, ul. Senatorska 18B,
Wstęp wolny.

*
🍁 W piatek 11 września
Kino Mundek o godz. 18:30
zaprasza na projekcję filmu
pt. „Mistyczka” do Multikina
Złote Tarasy w Warszawie
przy ul Złotej 59.

To opowieść o wewnętrznej
przemianie, poszukiwaniu sensu
życia i niezwykłej drodze,
która zaprowadziła
Alicję Lenczewską
do doświadczeń wykraczających
poza materialną rzeczywistość.

Seans bez bloku reklamowego.
Bilety w cenie 17 zł
do kupienia w kasach kina
na hasło KINO MUNDEK.

*
🍁 12 września, w sobotę,
w Świątyni Opatrzności Bożej
Odpust ku czci Opatrzności Bożej
połączony z dniem skupienia
i dziękczynieniem
za 5. rocznicą beatyfikacji
kardynała Stefana Wyszyńskiego
i matki Elżbiety Róży Czackiej.

*
🍁 13 września, w niedzielę
w godz. 11.00 – 19.00
Centrum Kultury w Piasecznie
organizuje Jarmark Piaseczyński

W czasie jarmarku odbędzie się
Piknik Rzemieślnicy Cechu
Rzemiosł Różnych z Piaseczna.

To wydarzenie odbędzie się
w Piasecznie na pl. Piłsudskiego
i przyległych do niego ulicach.

🍁 14 września w Bazylice
św. Krzyża w Warszawie
odpust parafialny
połączony ze świętowaniem
400 lat istnienia parafii.

Główne uroczystości odpustowe
w święto Podwyższenia Krzyża,
tj. w poniedziałek, 14 września:
modlitewno-poetyckie
czuwanie przy krzyżu o 17.30
oraz Msza św. odpustowa o 18.30.

*
🍁 MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL
MUZYKI ORGANOWEJ
"ORGANY ARCHIKATEDRY"

Recitale organowe
o 16.00 w kolejne niedziele
lipca, sierpnia i września
*Koncerty biletowane!

*
🍁 W każdą niedzielę
od maja do września o g. 14:00
zapraszamy na krótkie muzyczne
prezentacje organów
w Kościele Akademickim
św. Anny w Warszawie,
ul. Krakowskie Przedmieście 68
____________________________________

POZOSTAŁE OGŁOSZENIA

🍁 JAK MOŻNA WESPRZEĆ
BIEŻĄCE POTRZEBY NASZEGO KOŚCIOŁA?

PROŚBA O WASZĄ POMOC
Wobec wielu wyzwań finansowych
związanych z bieżącym
funkcjonowaniem parafii prosimy
o wpłaty na konto parafialne.
Prosimy o zaznaczanie,
czy przelewy dotyczą tzw. tacy,
czy jest to ofiara za intencję mszy,
na sprzątanie kościoła itd.

NUMER KONTA NASZEJ PARAFII:
B.S. Lesznowola
03 8022 0000 0009 2542 2001 0001

W TYTULE PODAJĄC:
"Darowizna na cele kultu religijnego, taca"
- taką darowiznę wg obecnych przepisów prawa
można odpisać od podatku.

Wyrażamy wdzięczność za wszystkie
Wasze wpłaty na konto parafialne.

*
🍁 AKTUALNOŚCI Z ŻYCIA KOŚCIOŁA
Oglądaj regularnie:

KOŚCIÓŁ Z BLISKA
www.kosciolzbliska.pl
Oglądaj online
AKTUALNE GODZINY EMISJI:
TVP 3, niedziela godz. 14:30
POWTÓRKA:
TVP 3, niedziela godz. 22.40
TVP 1, wtorek godz. 7.20

*
Oglądaj WIADOMOŚCI Z ŻYCIA KOŚCIOŁA online:
https://warszawa.tvp.pl/8425469/kosciol-z-bliska

*
🍁 POMÓŻ WARSZAWSKIEMU HOSPICJUM DOMOWEMU
Archidiecezjalny Zespół
Domowej Opieki Paliatywnej pomaga już od 25 lat.
Zespół hospicyjny swoim wsparciem obejmuje chorych
niezależnie od ich przekonań, uwzględniając
ich indywidualne potrzeby duchowe i religijne
Szczegółowe informacje: http://hospicjumdomowe.com/
WESPRZYJ HOSPICJUM - NUMER KONTA BANKOWEGO:
80 1020 1026 0000 1202 0247 4930

*
🍁 JAK POMÓC UBOGIM i BEZDOMNYM z Warszawy?
MOŻESZ WESPRZEĆ organizację charytatywną
SANT'EGIDIO - dane do przelewu:
FUNDACJA SANT'EGIDIO POLSKA
Adres: Wspólna 61 lok. 103, 00-687 Warszawa
Nr konta:
43 1750 0012 0000 0000 3519 5197 (BNP Paribas)
Tytuł: na cele statutowe lub ubodzy

*
🍁 POMÓŻ TRĘDOWATYM i ich opiekunom!

Pomoc materialną można przekazać
za pośrednictwem rachunku bankowego
Fundacji Polskiej Raoula Follereau:
87 1240 1082 1111 0000 0387 2932
*Szczegóły tego dzieła na stronie:
https://follereau.org/?p=4723

*
🍁 TELEFON ZAUFANIA DLA MAŁŻEŃSTW W KRYZYSIE
Telefon zaufania będzie czynny od poniedziałku do piątku
w godz. 19:00-22:00. Aby skorzystać
z pomocy należy zadzwonić pod numer: 22 11 200 36.
Czas rozmowy ze specjalistą to ok. 30-40 minut,
wsparcie psychologiczne jest bezpłatne,
a pomoc w pełni anonimowa.

*
🍁 „ZRANIENI W KOŚCIELE”
to telefon zaufania 800 280 900
i katolickie środowisko wsparcia
dla osób dotkniętych przemocą seksualną w Kościele
Więcej informacji na www.zranieni.info


MODLITWA DO NASZEGO PATRONA


Modlitwa do św. Stanisława Kostki

Święty Stanisławie Kostko!

Obudź we mnie tęsknotę za tym,
co piękne i szlachetne.
Uproś mi łaskę rozpoznawania
Bożej woli i męstwo życia
zgodnie z Ewangelią.

Błogosław Ojczyźnie, naszym rodzinom,
ks. Proboszczowi i całej parafii.
Daj mi wiarę w modlitwie,
nadzieję w trudnościach,
daj miłość w działaniu!

Chcę czynić dobro i jak Ty - szukać Boga.
Twoje zawołanie:
Do wyższych rzeczy jestem stworzony,
i dla nich pragnę żyć,
niech będzie i moim zawołaniem. Amen.

*ŚWIĘTY STANISŁAWIE KOSTKO,
módl się za nami!


PIEŚŃ DO NASZEGO PATRONA!
O dobry Boże, uwielbiam Cię!


1. O, dobry Boże, uwielbiam Cię,
do Stasia Kostki modlitwy ślę,
*
bym, jak nasz Patron za ziemskich dni,
pragnął świętości i służył Ci!

2. Na Stanisława zasługi zważ,
On czcił Maryję, Jej trzymał straż.
*
Niech dopomaga w dojściu do bram,
gdzie na nasz czeka Maria i Pan.

3. Pragniemy sławić gorliwość Twą,
i uczynkami pomnażać ją.
*
A Ty, mrokowski Patronie nasz,
miłością, zdrowiem, łaskami darz!

4. Naszą parafię w opiece miej,
o Stanisławie, pomagaj jej,
*
By tu w Mrokowie, wśród "krętych dróg",
w sercach parafian królował Bóg! (x2)

*Słowa - organista
*Melodia - Adam Kowalski
*Tekst inspirowany śpiewem do patrona Warszawy,
oraz uzdrowienia z epidemii - błog. Władysława z Gielniowa.


EWANGELIA na NIEDZIELE
6 IX i 13 IX 2026 r.


EWANGELIA na NIEDZIELĘ
dn. 6 września 2026 r.

Ewangelia (Mt 18, 15-20)
Braterskie upomnienie

Słowa Ewangelii
według Świętego Mateusza

Jezus powiedział
do swoich uczniów:

«Gdy brat twój zgrzeszy
przeciw tobie, idź
i upomnij go w cztery oczy.
Jeśli cię usłucha,
pozyskasz swego brata.

Jeśli zaś nie usłucha,
weź z sobą jeszcze jednego
albo dwóch, żeby na słowie
dwóch albo trzech świadków
oparła się cała sprawa.

Jeśli i tych nie usłucha,
donieś Kościołowi. A jeśli
nawet Kościoła nie usłucha,
niech ci będzie
jak poganin i celnik.

Zaprawdę, powiadam wam:
Wszystko, cokolwiek zwiążecie
na ziemi, będzie związane
w niebie, a co rozwiążecie
na ziemi, będzie rozwiązane
w niebie.

Dalej, zaprawdę, powiadam wam:
Jeśli dwóch z was na ziemi
zgodnie o coś prosić będzie,
to wszystko otrzymają
od mojego Ojca,
który jest w niebie.

Bo gdzie są dwaj albo trzej
zebrani w imię moje,
tam jestem pośród nich».

*
EWANGELIA na NIEDZIELĘ
dn. 13 września 2026 r.

Ewangelia (Mt 18, 21-35)
Przebaczenie Boga
uwarunkowane przebaczeniem
drugiemu człowiekowi

Słowa Ewangelii
według Świętego Mateusza

Piotr podszedł
do Jezusa i zapytał:

«Panie, ile razy mam przebaczyć,
jeśli mój brat zawini
względem mnie?
Czy aż siedem razy?»

Jezus mu odrzekł:
«Nie mówię ci,
że aż siedem razy,
lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.

Dlatego podobne jest
królestwo niebieskie do króla,
który chciał się rozliczyć
ze swymi sługami.

Gdy zaczął się rozliczać,
przyprowadzono mu jednego,
który był mu winien
dziesięć tysięcy talentów.

Ponieważ nie miał
z czego ich oddać,
pan kazał sprzedać go
razem z żoną, dziećmi
i całym jego mieniem,
aby dług w ten sposób odzyskać.

Wtedy sługa padł mu do stóp
i prosił go: „Panie, okaż mi
cierpliwość, a wszystko ci oddam”.

Pan ulitował się nad owym sługą,
uwolnił go i dług mu darował.

Lecz gdy sługa ów wyszedł,
spotkał jednego ze współsług,
który mu był winien sto denarów.

Chwycił go i zaczął dusić,
mówiąc: „Oddaj, coś winien!”
Jego współsługa padł przed nim
i prosił go: „Okaż mi cierpliwość,
a oddam tobie”.

On jednak nie chciał,
lecz poszedł i wtrącił go
do więzienia, dopóki
nie odda długu.

Współsłudzy jego, widząc,
co się działo, bardzo się
zasmucili. Poszli i opowiedzieli
swemu panu wszystko, co zaszło.

Wtedy pan jego, wezwawszy go,
rzekł mu:

„Sługo niegodziwy!
Darowałem ci cały ten dług,
ponieważ mnie prosiłeś.
Czyż więc i ty nie powinieneś
był ulitować się
nad swoim współsługą,
jak ja ulitowałem się nad tobą?”

I uniósłszy się gniewem,
pan jego kazał wydać go katom,
dopóki mu nie odda całego długu.

Podobnie uczyni wam
Ojciec mój niebieski,
jeżeli każdy z was
nie przebaczy z serca
swemu bratu».


ABC BIBLII - Odcinek 330
MOC PRZEBACZENIA


BIBLIJNE CYTATY
O PRZEBACZENIU

Psalm 130, 3-4

Jeżeli będziesz zważał na winy, Panie, Panie, któż się ostoi? Lecz u ciebie jest odpuszczenie, aby się ciebie bano.

Ewangelia Marka 11,25

A gdy stoicie i zanosicie modlitwy, odpuszczajcie, jeśli macie coś przeciwko komu, aby i Ojciec wasz, który jest w niebie, odpuścił wam wasze przewinienia.

Ewangelia Łukasza 6,37

I nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni, i nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni, odpuszczajcie, a dostąpicie odpuszczenia.

Dzieje Apostolskie 3,19 -20

Przeto upamiętajcie i nawróćcie się, aby były zgładzone grzechy wasze, aby nadeszły od Pana czasy ochłody i aby posłał przeznaczonego dla was Chrystusa Jezusa.

*
ŚWIĘTY TOMASZ AKWINATA
o mocy przebaczenia

Święty Tomasz z Akwinu postrzega przebaczenie jako najwyższy akt miłosierdzia, który ściśle współdziała ze sprawiedliwością, nadając jej nową, głębszą treść.

W swoim dziele [Suma teologiczna] wyjaśnia naturę tego aktu.

Istota przebaczenia

Darowanie winy:

Przebaczenie (łac. condonatio) oznacza dosłowne darowanie lub odpuszczenie długu moralnego, jaki zaciągnął grzesznik lub krzywdziciel.

Powiązanie z miłosierdziem:

W ujęciu Akwinaty miłosierdzie nie jest słabością, lecz sprawnością (cnotą), która porusza woli do usuwania cudzej nędzy. Prawdziwe przebaczenie wypływa z wolnego wyboru i rozumu, a nie z bezradności

Relacja ze sprawiedliwością:

Sprawiedliwość oddaje to, co się komu należy, ale miłosierdzie i przebaczenie mają moc „wypełniania sprawiedliwości” przez miłość, przekraczając surowe prawo retrybucji (odwetu)

Wymiar Boży i ludzki

Źródło w Bogu:

Bóg jest pierwszym źródłem miłosierdzia i przebaczenia. Jego moc przebaczania jest nieskończona, ponieważ przekracza wszelki ludzki grzech tak, jak nieskończoność Stwórcy przewyższa skończoność stworzenia

Warunek przemiany:

W sakramencie pokuty przebaczenie domaga się nawrócenia i żalu, uwalniając człowieka od winy, ale jednocześnie wymagając naprawienia wyrządzonego zła (na ile to możliwe)

Źródło:
https://aktywnechrzescijanstwo.pl/17-wersetow-biblijnych-ktore-pokazuja-wielka-moc-przebaczania
Przegląd od AI:
co sw Tomasz z Akwinu
mówi o mocy przebaczenia


Patron tygodnia:
Dobry pasterz
-Bł. ks. Ignacy Kłopotowski
W liturgii 7 września


Błogosławiony ksiądz Ignacy Kłopotowski jest zaliczany do najwybitniejszych postaci polskiego katolicyzmu społecznego żyjących na przełomie XIX i XX wieku.

Urodził się 20 lipca 1866 r. w Korzeniówce nad Bugiem, w diecezji drohiczyńskiej. 17 lat kapłańskiego życia spędził w Lublinie. Ukształtowany w rodzinie głęboko wierzącej i patriotycznej zarazem (ojciec brał udział w powstaniu styczniowym), w wieku lat 17 wstąpił do seminarium w Lublinie.

5 lipca 1891 r. z rąk bp. Franciszka Jaczewskiego przyjął w lubelskiej katedrze święcenia prezbiteratu. Wkrótce po nich objął duszpasterską posługę w parafii Nawrócenia św. Pawła w Lublinie przy ul. Bernardyńskiej 5. Pasterz diecezji powierzył mu obowiązki w seminarium duchownym, gdzie przez 14 lat wykładał Pismo Święte, kaznodziejstwo, katechetykę, teologie moralną, prawo kanoniczne, historię powszechną i archeologię. Wiosną 1892 r. mianowano go kapelanem szpitala św. Wincentego, obok obowiązków wykładowcy seminarium i wikariusza u św. Pawła.

Niedługo później podjął posługę w katedrze. Rozpalony miłością do Jezusa Eucharystycznego, trwał często na modlitwie przed Krzyżem Trybunalskim, znajdującym się w kaplicy adoracji Najświętszego Sakramentu w katedrze. „Spojrzyj w górę ku Bogu, bo bez Jego błogosławieństwa nic ci się nie uda. Praca i zabiegi na niczem spełzną, jeśli nie masz łaski Bożej. Chodź z Bogiem, a Bóg będzie z Tobą. Bez Boga nie ma prawdziwego szczęścia na ziemi!” - napisał w „Drodze do szczęścia”. Na łamach czasopisma formacyjnego dla prezbiterów „Głos Kapłański”, wyznał: „Żyję dla Jezusa, zawsze gotowy stanąć przed Nim”.

Chcąc odpowiedzieć na problem nędzy moralnej i materialnej, przyjął postawę filantropa. Niejednokrotnie kwestował na ulicach Lublina, by wesprzeć ubogich, tak drogich jego sercu. Zaciągał kredyty po to, by podjąć ważkie społecznie i religijnie inicjatywy. Był dobrym strategiem. Potrafił zjednywać sobie ludzi; wzbudzał zaufanie. Można go opisać jako specjalistę od zarządzania zasobami ludzkimi, gdyż umiał dla dobra ogółu wykorzystać wiedzę, umiejętności i postawy innych, jak zaangażowanie czy kreatywność.

Utworzenie w 1893 r. Lubelskiego Domu Zarobkowego dla bezrobotnych i biednych uznaje się za początek charytatywno-społecznej działalności ks. Kłopotowskiego. W miejscu tym dawał możliwość pracy bezdomnym, którzy zarabiali na własne utrzymanie w wielu warsztatach. Otworzył także szkołę rzemieślniczą. Zorganizował biuro pośrednictwa pracy. Inicjatywy podejmował początkowo współpracując z Lubelskim Towarzystwem Dobroczynności.

W 1896 r. we współpracy z księżną Anną Woroniecką powołał do istnienia Przytułek św. Antoniego (księżna zgłosiła projekt utworzenia przytułku dla 12 biednych położnic). Możliwość pracy opowiadającej godności człowieka znalazły tam zaniedbane moralnie kobiety. Błogosławiony opisuje: „Aby dać im zajęcie, urządziliśmy pralnię, prasowalnię i szwalnię. Dziewczęta zajmowały się też ogrodnictwem”. (...)

Należy pamiętać też o sierocińcach utworzonych przez ks. Kłopotowskiego pod Lubartowem, w Opolu Lubelskim oraz o domach starców na Sierakowszczyźnie (dzisiejsza Kalinowszczyzna).(...)

Rozpoczęta przez ks. Kłopotowskiego działalność wydawnicza stanowiła jak na owe czasy ewenement. Stworzył jedyny koncern wydawniczy na terenie Królestwa. Warto zaznaczyć, że czas jego działalności był naznaczony influencją ruchów i prądów areligijnych i antyreligijnych. Kłopotowskiemu zależało na tym, by najmniej oświecone i najuboższe warstwy społeczne pozostały blisko Kościoła, a zarazem kształtowały w sobie patriotyzm i ducha cnót społecznych.

Po ukazie tolerancyjnym (1905) mógł zacząć realizować marzenie o pracy wydawniczej. Poprzez wysoki nakład broszur, książek i czasopism w niskich cenach docierał do szerokich kręgów czytelników. Podejmował tematy hagiograficzne, historyczne (przybliżanie sylwetek narodowych bohaterów), społeczne, ściśle dewocyjne. Posiadał od 1906 r. w Lublinie własną księgarnie, a jej filie utworzył także w Częstochowie, Warszawie i Siedlcach. Jego pisma wielu prenumerowało. Jak uważa prof. Józef Styk, dzięki aktywności wydawniczej ks. Kłopotowskiego spora część społeczeństwa nie uległa zwodniczym prądom tamtych czasów, pozostając przy katolicyzmie

Powodowany potrzebą rozszerzenia swojej wydawniczej i charytatywnej działalności, poprosił o przeniesienie do Warszawy. Jego prośba została rozpatrzona pozytywnie i w 1908 r. został inkardynowany do archidiecezji warszawskiej

Źródła:
https://www.niedziela.pl/artykul/76355/Dobry-pasterz-Bl-ks-Ignacy-Klopotowski?utm_source=niezbednikKatolika&utm_medium=PanelDzienMobile&utm_campaign=PanelDzienMobile


PAPIEŻ LEON XIV
na ANIOŁ PAŃSKI 30 SIERPNIA:
wiara to zaufanie Panu Bogu


Drodzy Bracia i Siostry, dzień dobry i dobrej niedzieli!

Dzisiaj Ewangelia opowiada nam o Jezusie, który objawia uczniom tajemnicę zbliżającej się Paschy mówi, że Mesjasz będzie musiał „udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie” (Mt 16, 21).

To, co przekazuje, jest bardzo dalekie od ich oczekiwań dotyczących triumfującego i potężnego Mesjasza, z którego pomocą mogliby pokonać i podeptać wrogów (por. Ps 108, 14). Już wcześniej, gdy przebywali z Nim, mieli okazję dziwić się wielu Jego czynom i słowom. Jednak to ostatnie przesłanie naprawdę wykracza poza wszelkie ich przewidywania. W szczególności Piotr wyraża swój sprzeciw i upomina Jezusa, mówiąc: „Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie” (w. 22).

Zaledwie chwilę wcześniej uznał w Nim „Mesjasza, Syna Boga żywego” (w. 16). Teraz jednak, zaskoczony i być może rozczarowany tym, co słyszy – wbrew pięknemu wyznaniu wiary, które właśnie złożył – upomina Chrystusa. Wydaje się mówić: „Tak, wierzę, że jesteś Mesjaszem, ale nie w ten sposób zbawia się świat”. Jest to przejaw gorliwości, z pewnością ożywianej szczerą miłością, a jednak skłania nas do refleksji.

Również nam nie zawsze jest łatwo zrozumieć i zaakceptować drogi Boga, zwłaszcza gdy są one bardzo odległe od naszych. Wtedy pojawia się pokusa, by wbrew wszelkiej logice wiary pomyśleć, że to Pan się myli, albo – co gorsza – że nas nie słucha lub się nami nie interesuje. W obliczu tej niepewności Piotr, mimo swojej porywczości, uczy nas dwóch ważnych rzeczy.

Po pierwsze, nigdy – nawet w takich chwilach – nie należy przerywać dialogu z Panem, lecz z ufnością mówić Mu również o naszych trudnościach ze zrozumieniem tego, o co nas prosi.

Po drugie jednak, nigdy nie należy osądzać działania Boga, lecz raczej z pokorą, na modlitwie, wsłuchiwać się w to, co objawia nam poprzez swoje działanie, nawet jeśli to nie odpowiada naszym oczekiwaniom.

I także w tym przejawia się wielkość Pierwszego z Apostołów.

Jezus odpowiada mu: „Zejdź Mi z oczu, szatanie!” (w. 23) i wyjaśnia jemu oraz pozostałym uczniom, że aby podążać Jego śladami, będą musieli zaprzeć się samych siebie, wziąć swój krzyż i pójść za Nim (por. w. 24). Piotr tak uczyni: po wysłuchaniu Go podejmie to wyzwanie i pozostanie wierny słowom Chrystusa, którego uznał za swojego Odkupiciela, przez całe życie, aż do męczeństwa.

Prośmy więc Pana, abyśmy i my w naszym życiu wiary i w naszej modlitwie mieli taką samą szczerość jak Piotr, pokornie mówiąc Mu to, co naprawdę czujemy, nawet gdy w sercu panuje zamęt, a jednocześnie potrafili pielęgnować tę samą co On uległość, przyjmując to, o co nas prosi, nawet gdy wykracza to poza nasze oczekiwania.

Niech nam pomaga Maryja, która była posłuszna Bożym zamysłom aż po krzyż swojego Syna, Jezusa.

ŹRÓDŁO:
https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/angelus/2026/documents/20260830-angelus.html


List Pasterski
z okazji XVI Tygodnia Wychowania:
Wychowanie i formacja
we wspólnocie wiary (na nd. 6/09)


Drodzy Bracia i Siostry!

Słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii: „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 20), przypominają nam, że ewangelizacja zaczyna się od spotkania. Jezus mówi o niewielkiej grupie osób, która gromadzi się w Jego imię, by doświadczyć Jego obecności. W tegorocznym liście pasterskim z okazji Tygodnia Wychowania chcemy zachęcić duszpasterzy i wiernych świeckich do podjęcia właśnie takich spotkań w naszych wspólnotach parafialnych.

I. Odpowiedzialność zrodzona z miłości

W dzisiejszym pierwszym czytaniu prorok Ezechiel przypomina swoim współczesnym o obowiązku bycia „stróżem domu Izraela” (Ez 33, 7-9). W świetle misji Kościoła bycie stróżem oznacza postawę towarzyszenia drugiemu człowiekowi. Nie jest to jedynie surowy nakaz, ale – jak wskazuje św. Paweł – troska wypływająca z miłości, która jest „doskonałym wypełnieniem Prawa” (Rz 13, 10).

Miłość bliźniego sprawia, że nie możemy pozostać obojętni na oczywisty fakt, iż wielu naszych braci i sióstr utraciło dziś żywą relację z Chrystusem. Z tej pasterskiej troski wyrasta potrzeba przemyślenia na nowo duszpasterstwa w naszych parafiach. Chcemy, aby stało się ono przestrzenią spotkania dla każdego: dla osób głęboko wierzących, ale także dla poszukujących czy zdystansowanych do spraw wiary. Wielu z nas, patrząc na dzisiejszy świat, czuje narastający hałas informacyjny i pośpiech, który sprawia, że coraz trudniej usłyszeć głos własnego serca, a co dopiero głos Boga. Zainspirowani nauczaniem Jezusa o uczniach zebranych w Jego imię chcemy dziś zaprosić Was do wspólnego spojrzenia na nasze parafie nie jako na urzędy, ale na miejsca autentycznego spotkania z Bogiem i bliźnimi.

Często myślimy o wierze przez pryzmat zakazów i nakazów, traktując przykazania jak ciężki plecak pełen kamieni, który trudno udźwignąć. Tymczasem kolejność w chrześcijaństwie jest inna: najpierw jest osobista relacja z Jezusem. To z niej wypływa dobre życie. Kiedy doświadczamy miłości Boga, który kocha nas bez względu na wszystko – wspomniany plecak przykazań przestaje być ciężarem. Przykazania wtedy stają się naturalnym owocem bliskości z Jezusem a nie narzuconym ograniczeniem. Św. Paweł przypomina, że wszystko streszcza się w miłości: kto prawdziwie kocha Boga, ten nie koncentruje się na wypełnianiu przepisów, lecz chce mieć z Nim relację. Kto kocha bliźniego, nie czyni mu krzywdy nie dlatego, że ktoś mu tego zabrania, ale dlatego, że miłość z natury nie wyrządza zła. Katecheza w parafii ma być właśnie taką drogą prowadzącą do spotkania z Osobą Jezusa. Życie wtedy staje się piękne i wolne dzięki Jego łasce.

II. Spotkania w małych grupach

Katecheza parafialna nie jest powtórzeniem szkolnej lekcji religii. Choć religia w szkole pozostaje niezwykle cenna i nieodzowna dla rozwoju dziecka i poznawania Boga, katecheza w parafii ma inny cel i inną formę. Opiera się ona na spotkaniach w małych grupach, gdzie można porozmawiać szczerze, bez maski. To właśnie w takich grupach realizuje się pragnienie Jezusa: „Gdzie są dwaj albo trzej… tam Jestem pośród nich”. W małych grupach parafialnych jest także miejsce na ufną modlitwę, której towarzyszy obietnica, o której przed chwilą usłyszeliśmy: „Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca”. Dzieci, młodzież i dorośli, uczestnicząc w tych spotkaniach, będą mieli okazję dzielić się z innymi swymi problemami. Kiedy dzielimy się ciężarem z naszymi braćmi i siostrami, a oni biorą go na swoje ramiona w modlitwie, Ewangelia przestaje być tekstem z przeszłości. Staje się okazją do wzajemnej miłości świadczonej przez czynną pomoc i modlitwę.

Spójrzmy na Kościół we Francji. Według najświeższych danych z tegorocznych obchodów Wigilii Paschalnej liczba chrztów przekroczyła tam 21 tysięcy. Wzrosła o blisko 20 procent w porównaniu z ubiegłym rokiem. Jest to najwyższy wynik od lat. Najbardziej zdumiewa fakt, że większość nowych wiernych to tak zwane pokolenie „Z” – młodzi ludzie, którzy nie wychowali się w rodzinach wierzących. Francuzi wracający do wiary często podkreślają, że pomogło im osobiste świadectwo konkretnych osób: wierzących przyjaciół, dziadków, rodziców, a także kapłanów i katechetów. W ich relacjach pojawia się myśl, że nie chodziło tylko o teoretyczne argumenty, lecz o spotkanie z kimś, kto żyje wiarą w sposób wiarygodny i zaprasza do Kościoła. Warto też zauważyć, że większość nowo ochrzczonych skierowało swą uwagę na sprawy wiary dzięki mediom internetowym. Był to pierwszy impuls, który zainspirował ich do kontaktu z osobami zaangażowanymi w życie Kościoła i zainteresowania się liturgią. Dla nas w Polsce jest to jasny sygnał: sekularyzacja nie jest wyrokiem, ale wezwaniem, by zacząć budować wspólnoty, w których Jezus naprawdę jest pośród nas.

III. Przekazywanie płomienia wiary

Przekazywanie wiary jest jak podawanie ognia z zapalonej świecy. Właśnie katecheza parafialna stwarza wyjątkową okazję do tego, by spotkać autentycznych świadków wiary – duszpasterzy i animatorów, którzy nie tylko nauczają o Bogu, ale dzielą się tym, jak doświadczają go w swoim życiu.

Warto w tym miejscu odnieść się do Ewangelii św. Łukasza. Ewangelista kreśli przejmujący obraz drogi do wiary w zmartwychwstałego Jezusa, która zaczyna się od głębokiego, osobistego przeżycia. Maria Magdalena wraz z innymi niewiastami udała się do grobu Jezusa. Zaskoczone kobiety stwierdziły, że grób jest pusty i nie ma w nim ciała Pana. W sytuacji zagubienia i bezradności spotkały dwóch świadków – mężczyzn w lśniących szatach, którzy ogłosili im, że Żyjącego nie ma wśród umarłych (Łk 24, 1-10). To doświadczenie – bezradności zmieszanej z widokiem odwalonego kamienia, blaskiem bijącym z szat tajemniczych postaci – jest doświadczeniem lęku, który spotkał się z nadzieją, ta zaś stała się fundamentem ich świadectwa. Niewiasty, na czele z Marią Magdaleną, pobiegły z radosną wiadomością do jedenastu Apostołów i natrafiły na mur niedowierzania. Ewangelista odnotowuje, że słowa kobiet „wydały im się czczą gadaniną i nie dali im wiary” (Łk 24, 11). To bolesne zderzenie wynikało z prostego faktu: Maria Magdalena i jej towarzyszki nie tylko usłyszały o zmartwychwstaniu Jezusa, ale przeżyły spotkanie ze świadkami, którzy z mocą wyprowadzili je z mroku grobu ku światłu prawdy. Tymczasem Apostołowie wciąż tkwili w przeszłości – dla nich Pan był wciąż zamknięty w ciemnościach grobu, a relacje kobiet były jedynie słowami. Apostołowie nie dotknęli jeszcze tajemnicy zmartwychwstania.

Wspomniana relacja rzuca kluczowe światło na sens katechezy parafialnej: chodzi w niej o przejście od teoretycznych treści o Bogu, traktowanych dziś przez wiele osób, przyznajmy to z bólem, jako „czcza gadanina”, do osobistego doświadczenia obecności żywego Jezusa dzięki spotkaniu z ludźmi, którzy – podobnie jak świadkowie przy grobie – potrafią przekonać, że On żyje. Dopiero żywy kontakt z Panem, zapośredniczony przez autentyczne i żarliwe świadectwo drugiego człowieka, przemienia martwą literę przekazywanych treści w pulsujące życie wiary.

III. Usłyszeć głos Pana

Na koniec chcemy zostawić Was wszystkich, a szczególnie Was, Drodzy Współbracia w kapłaństwie, z poruszającym wezwaniem dzisiejszego psalmu: „Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie”. Odczytajmy dziś to wołanie jako prośbę Boga o naszą pasterską otwartość. Serce twardnieje niepostrzeżenie – czasem z lęku przed nieznanym, czasem z rutyny, a najczęściej ze zmęczenia codzienną posługą. Historia z pustyni, o której wspomina psalmista, to przestroga przed sytuacją, w której mimo oglądania Bożych dzieł, w obliczu nowych wyzwań zamykamy się na natchnienia Ducha Świętego. Dlatego zachęcamy Was: nie zamykajmy się na te wskazania duszpasterskie. Wiemy, że w wielu parafiach takie starania są już owocnie podejmowane – wielu z Was od lat z wielkim poświęceniem buduje małe wspólnoty i towarzyszy braciom i siostrom w ich drodze wiary. Niniejsza prośba nie jest próbą narzucania nowych rozwiązań, lecz zachętą do wspólnego odczytania znaków czasu. Stajemy dziś przed fundamentalnym pytaniem o przyszłość naszych wspólnot. Odpowiedź na nie wymaga konkretnych działań, które pozwolą nam przejść od modelu administrowania parafią do odważnej ewangelizacji.

Niech ten impuls do odnowy katechezy parafialnej nie będzie traktowany przez nas, duszpasterzy, jako dodatkowy ciężar, ale jako szansa na powrót do istoty naszego powołania – do bycia świadkami, którzy pomagają innym odnaleźć żywego Boga. Pozwólmy, by te myśli stały się dla nas narzędziem budowania Kościoła żywego, w którym każdy człowiek czuje się zauważony i wezwany do bliskości z Chrystusem.

Na drogę ufnego otwierania serc na głos Ducha Świętego oraz na trud podejmowania duszpasterskiej odnowy z serca Wszystkim błogosławimy: W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Podpisali pasterze Kościoła katolickiego w Polsce obecni na 405. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski.

Łomża, 10 czerwca 2026 r.

ŹRÓDŁO:
https://archwwa.pl/aktualnosci/list-pasterski-konferencji-episkopatu-polski-z-okazji-xvi-tygodnia-wychowania/


Apel Rady Stałej Biskupów
w sprawie pojednania
polsko-ukraińskiego (26/08)


W ostatnim czasie media opisują przypadki narastającej agresji, do której dochodzi między Ukraińcami i Polakami. Wszystkie te zdarzenia, niezależnie od tego czy mają podłoże narodowościowe, chuligańskie czy kryminalne, są godne potępienia.

Kiedy w lutym 2022 roku wybuchła pełnoskalowa wojna na terytorium Ukrainy i gdy setki tysięcy uchodźców z tego kraju przekraczały granicę Polski, postawa naszych Rodaków budziła podziw i szacunek na całym świecie. Wielkodusznie otwarliśmy wtedy dla nich nasze domy i mieszkania, a dziesiątki organizacji pomocowych i tysiące ludzi dobrej woli w całym kraju z wielką hojnością pomagało uciekinierom w tranzycie do innych krajów bądź też w czasowym osiedleniu się w Polsce. Organizowano dla uchodźców wyżywienie i pomoc medyczną, finansową, prawną, duszpasterską, psychologiczną czy edukacyjną. W tych działaniach, od samego początku wojny, na pierwszej linii stały Kościoły chrześcijańskie, jego duchowni, konsekrowani i świeccy, Caritas Polska, Caritas diecezjalne i setki innych organizacji pomocowych, parafii, ruchów i stowarzyszeń katolickich. Tej służby braciom w Ukrainie, a także uchodźcom z tego kraju do Polski, nigdy nie zaprzestaliśmy i nie ograniczyliśmy, wpierając w tym władze państwowe i samorządowe. Przez cały czas stoimy, jako Kościół, zawsze po stronie najbardziej poszkodowanych, rodzin ofiar wojny, tych, którzy cierpią i często nie mają już dokąd wracać.

Wspomniane wcześniej incydenty zdecydowanie kontrastują z podejmowanymi przez Kościół od ponad czterech lat działaniami. Konferencja Episkopatu Polski wielokrotnie apelowała o solidarność z potrzebującymi w Ukrainie i o pojednanie między naszymi narodami, dotkniętymi przecież bolesnymi ranami historii. Gorąco wierzymy, że rany te mogą się zabliźnić, a ponad nimi staną wzajemny szacunek i pojednanie.

Apelujemy do wierzących i niewierzących, do ludzi dobrej woli w Polsce, o szukanie w relacjach polsko-ukraińskich przede wszystkim ducha pojednania i chrześcijańskiej miłości. Apelujemy o uczciwy dialog historyczny, by ciemne plamy naszej wspólnej historii zostały w pełni wyjaśnione. Apelujemy również, aby nie podsycać argumentów narodowościowych wrogich komukolwiek. Apelujemy także do władz państwowych o skuteczniejsze zapobieganie incydentom o charakterze narodowościowym, przy równoczesnym zapewnieniu przestrzegania prawa przez wszystkich, którzy znajdują się na terenie naszego kraju.

Częstochowa, 26 sierpnia 2026 r.

Źródło:
https://www.dst.waw.pl/ogloszenia/apel-rady-stalej-biskupow-w-sprawie-pojednania-polsko-ukrainskiego/


Nowi dziekani i wicedziekani
w Archidiecezji Warszawskiej (1/09)


Abp Adrian Galbas mianował dwóch nowych dziekanów, czterech wicedziekanów i jednego ojca duchownego. Lista zmian w dekanatach Archidiecezji Warszawskiej:

Ksiądz Radosław Wileński SAC, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Ożarowie Mazowieckim, został mianowany dziekanem dekanatu laseckiego.

Ksiądz Jarosław Kucharczyk, proboszcz parafii Matki Bożej Szkaplerznej w Warce i dotychczasowy wicedziekan, został mianowany dziekanem dekanatu wareckiego.

Ksiądz Marek Michalczyk, proboszcz parafii św. Jana Chrzciciela w Zbroszy Dużej, został mianowany wicedziekanem dekanatu wareckiego.

Ksiądz Jarosław Wasielewski, proboszcz parafii Świętej Trójcy w Błoniu, został mianowany wicedziekanem dekanatu błońskiego.

Ksiądz Krzysztof Woźniak, proboszcz parafii św. Jana Chrzciciela w Kędzierówce, został mianowany wicedziekanem dekanatu czerskiego.

Ksiądz Andrzej Pawelski, proboszcz parafii Świętej Rodziny w Warszawie, został mianowany wicedziekanem dekanatu ursuskiego.

Ojciec Bazyli Jarosław Cendrowicz OSSPE, proboszcz parafii św. Jana Chrzciciela w Łęczeszycach, w dekanacie mogielnickim, został mianowany ojcem duchownym tego dekanatu.

Dziekan w Kościele katolickim to duchowny, który stoi na czele dekanatu (kan. 553 § 1 KPK). Jest powoływany na ten urząd przez biskupa diecezjalnego. Dekanat tworzy kilka lub kilkanaście parafii. Zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego do obowiązków dziekana należy m.in. promowanie i koordynowanie w ramach dekanatu wspólnej działalności duszpasterskiej.

Archidiecezja Warszawska podzielona jest na 25 dekanatów.

ŹRÓDŁO:
https://archwwa.pl/aktualnosci/nowi-dziekani-i-wicedziekani-w-archidiecezji-warszawskiej/


Jak św. papież
Jan Paweł II
zachęcał do nauki?


„Prawdziwie wielki
jest ten człowiek,
który chce się czegoś nauczyć”
św. Jan Paweł II, papież

*
Cytat „Prawdziwie wielki jest ten człowiek, który chce się czegoś nauczyć” pochodzi z homilii papieża Jana Pawła II, którą wygłosił 14 czerwca 1999 roku podczas Mszy świętej na błoniach w Łowiczu. Głównym tematem tego przemówienia była rola edukacji, szkoły, rodziny oraz wychowania młodego pokolenia.

Oto główne punkty i przesłania tego przemówienia podzielone na kluczowe obszary tematyczne:

Rola szkoły i wartość edukacji

Wiedza jako rozwój ducha. Papież podkreślił, że nauka poszerza horyzonty i bezpośrednio sprzyja wewnętrznemu oraz duchowemu rozwojowi człowieka.

Szkoła jako dobro wspólne.

Zwrócił uwagę, że szkoła nie może być jedynie instytucją przekazującą suche fakty. Ma być miejscem, które uczy żyć, kształtuje sumienia i zakorzenia młodych ludzi w kulturze oraz tradycji narodu.

Pokora wobec nauki.

Słowa o „chęci uczenia się” wskazują na potrzebę stałej gotowości do rozwoju, otwartości umysłu i pokory wobec prawdy przez całe życie.

Apel do nauczycieli i wychowawców

Wychowanie ważniejsze niż sucha wiedza. Nauczyciele stoją przed zadaniem całościowego formowania człowieka, a nie tylko realizowania programu lekcyjnego

Potrzeba autorytetów.

Młodzież pilnie szuka punktów odniesienia i życiowych przewodników. Jan Paweł II wezwał pedagogów, by dawali osobisty przykład wartościowego życia, a nie tylko teoretyzowali

Bycie sprzymierzeńcem młodzieży.

Wychowawcy powinni stawać się dla uczniów zaufanymi przyjaciółmi i towarzyszami w ich wewnętrznych, młodzieńczych zmaganiach

Zadania dla rodziców i rodziny

Rodzina pierwszym miejscem edukacji. To w domu rodzi się tożsamość człowieka, dlatego rodzice są pierwszymi i najważniejszymi nauczycielami swoich dzieci.

Współpraca ze szkołą.

Papież zachęcał do budowania silnej więzi i dialogu pomiędzy środowiskiem domowym a szkolnym dla dobra młodego pokolenia.

Przesłanie do młodzieży

Szukanie prawdziwych wzorów. Przestrzegał przed uleganiem iluzorycznym, łatwym modom i zachęcał do czerpania z trwałych fundamentów chrześcijańskich i ludzkich

Wymaganie od samego siebie.

Papież przypomniał młodym ludziom o odpowiedzialności za własną przyszłość i o tym, jak ważne jest zaangażowanie w naukę i pracę nad własnym charakterem

Źródło:
Przegląd od AI:
prawdziwie wielki jest ten
kto chce sie nauczyc
glowne punkty przemowienia
JP II w Łowiczu


LEKCJA OD ŚW. STANISŁAWA KOSTKI
Abp Filipazzi w Rostkowie:
urodziliśmy się dla świętości (16/08)


Jesteśmy tutaj, aby usłyszeć, co św. Stanisław [KOSTKA] ma dziś do powiedzenia Kościołowi. Przypomina, że urodziliśmy się do rzeczy większych, wyższych. Urodziliśmy się dla Chrystusa. A w Chrystusie urodziliśmy się dla świętości – powiedział nuncjusz apostolski w Polsce abp Antonio Guido Filipazzi podczas inauguracji w diecezji płockiej Roku Jubileuszowego z okazji 300. rocznicy kanonizacji św. Stanisława Kostki. Zachęcał, by odważnie proponować młodym ludziom drogę prowadzącą ku świętości.

W Rostkowie zgromadzili się wierni z diecezji płockiej, aby rozpocząć Rok Jubileuszowy poświęcony św. Stanisławowi Kostce. Uroczystej Mszy św. przewodniczył abp Antonio Guido Filipazzi. Koncelebrowali ją biskup płocki Szymon Stułkowski, biskup pomocniczy diecezji płockiej Mirosław Milewski, biskup senior diecezji toruńskiej Andrzej Suski oraz kapłani z diecezji płockiej i spoza jej granic.

Jubileuszowy odpust i modlitwa o pokój

Bp Szymon Stułkowski przypomniał, że jubileusz nawiązuje do wydarzenia, które miało miejsce 31 grudnia 1726 r., kiedy św. Stanisław Kostka został kanonizowany razem ze św. Alojzym Gonzagą. Biskup zwrócił uwagę, że dzięki zgodzie Stolicy Apostolskiej diecezjanie będą mogli w wyznaczonych miejscach uzyskać odpust zupełny, aż do 15 sierpnia 2027r. Podkreślił także, że jubileusz ma być czasem modlitwy o pokój. – W dokumencie, który Penitencjaria Apostolska nam przekazała, jest też wyraźne wskazanie, żeby nawiedzając te miejsca, modlić się o pokój. Przez wstawiennictwo świętego Stanisława i przede wszystkim Matki Bożej Królowej Pokoju. Światu, rodzinom, naszym sercom, tak bardzo potrzebny jest pokój – zaznaczył.

„Penitencjaria Apostolska (…) łaskawie udziela z niezmierzonego miłosierdzia Bożego i ze skarbca zasług Kościoła odpustu zupełnego. (…) Zachęca jednocześnie do modlitwy o pokój i zgodę między narodami oraz przeciw współczesnym błędom, kończąc je odmówieniem Modlitwy Pańskiej, wyznania wiary oraz wezwaniami do Najświętszej Maryi Panny, Królowej Pokoju, Matki Miłosierdzia, i św. Stanisława Kostki” – napisano w dekrecie.

Odpust mogą uzyskać wierni, którzy pobożnie nawiedzą jedno z wyznaczonych miejsc związanych z kultem św. Stanisława Kostki. Jak przy każdym odpuście zupełnym, konieczne jest spełnienie zwyczajnych warunków: przystąpienie do spowiedzi sakramentalnej, przyjęcie Komunii Świętej, modlitwa w intencjach Ojca Świętego oraz wykluczenie wszelkiego przywiązania do jakiegokolwiek grzechu. Wierni są także zachęcani do modlitwy o nowe powołania oraz o wstawiennictwo św. Stanisława Kostki.

Młody człowiek, który nie chciał być przeciętny

W homilii abp Filipazzi przypomniał, że Kościół 300 lat temu rozpoznał w młodym, zaledwie 18-letnim jezuicie „doskonałość chrześcijańskiego życia”. Zwrócił uwagę, że Stanisław nie został zapamiętany ze względu na bogactwo, prestiż czy ziemskie osiągnięcia. – Zapamiętano go dlatego, że potraktował Boga z całą powagą. Uwierzył, że powołanie otrzymane od Pana jest warte całego jego serca i całego jego życia – powiedział.

Abp Filipazzi podkreślił, że w dewizie Ad maiora natus sum – „Urodziłem się do wyższych rzeczy” – zawiera się istota życia świętego z Rostkowa. Stanisław zrozumiał, że człowiek nie jest stworzony do przeciętności, lecz do pełni życia w Chrystusie. – Nie po to, by żyć zamknięty w sobie, ale by składać siebie w darze; nie po to, by zadowalać się tym, co przemijające, lecz by szukać tego, co ma wieczną wartość – zaznaczył.

Wskazówki dla duszpasterstwa młodzieży

Nuncjusz szczególnie mocno odniósł się do młodzieży. Zauważył, że Kościół często pyta, jakim językiem mówić do młodych i jak do nich dotrzeć. Tymczasem świadectwo św. Stanisława prowadzi do ważniejszego pytania: jaki ideał im proponować? – Młodzi ludzie nie potrzebują małych ideałów, lecz wielkich i jasnych horyzontów. Nie proszą o obniżenie szczytu góry, ale o to, by ktoś wskazał im drogę i towarzyszył im we wspinaczce ku jej wierzchołkowi, którym jest sam Chrystus – mówił.

Jak podkreślił, duszpasterstwo młodzieży nie może ograniczać się do organizowania wydarzeń czy wzbudzania emocji. Powinno wychowywać, formować i prowadzić do Chrystusa poprzez modlitwę, życie sakramentalne, praktykowanie cnót i wychowanie w duchu ofiary. – Młodzież należy słuchać i kochać. Jednak Kościół towarzyszy młodym nie po to, by pozostali tacy, jacy są, lecz po to, by spotkali Chrystusa, poznali prawdę, odkryli swoje powołanie i wzrastali ku świętości – powiedział.

Świętość drogą do pełni człowieczeństwa

Kolejną lekcją płynącą z życia świętego jest, zdaniem abp. Filipazziego, prawda o samej świętości. Nie jest ona czymś opcjonalnym, ale drogą do pełni człowieczeństwa. – Nie był mniej człowiekiem dlatego, że był święty; przeciwnie, stał się w pełni człowiekiem właśnie dlatego, że pozwolił Chrystusowi przemienić całe swoje życie – zauważył. Dodał, że święci są najbardziej autentycznymi i wolnymi ludźmi, dlatego świat potrzebuje świętych.

Na zakończenie homilii abp Filipazzi zachęcił, aby jubileusz nie był jedynie wspomnieniem wydarzenia sprzed trzech wieków. – Tak, urodziliśmy się do rzeczy większych, wyższych. Urodziliśmy się dla Chrystusa. A w Chrystusie urodziliśmy się dla świętości. W tym właśnie tkwi prawdziwa wielkość człowieka, pełnia jego powołania i nadzieja świata – powiedział. (...)

ŹRÓDŁO:
https://www.vaticannews.va/pl/kosciol/news/2026-08/abp-filipazzi-w-rostkowie-urodzilismy-sie-dla-swietosci.html


Pomóżmy Kolumbii
po trzęsieniu ziemi!


POMOC DLA KOLUMBII:

https://pkwp.org/kampanie/kiedy-ziemia-zabiera-dom-dajmy-nadzieje/

*
Domy legły w gruzach. Setki osób zostały ranne, tysiące rodzin potrzebują pomocy. Po potężnym trzęsieniu ziemi mieszkańcy Kolumbii mierzą się z dramatycznymi skutkami katastrofy. Pomoc Kościołowi w Potrzebie uruchamia pilną pomoc dla poszkodowanych.

10 sierpnia 2026 r. Kolumbię nawiedziło trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,4. Epicentrum znajdowało się w pobliżu San José del Palmar w departamencie Chocó, na zachodzie kraju. Wkrótce po głównym wstrząsie odnotowano kolejne, w tym wstrząs o magnitudzie 4,8.

Skala zniszczeń jest ogromna. Według raportu OCHA z 10 sierpnia skutki trzęsienia odnotowano w 16 departamentach Kolumbii. W pierwszych godzinach po katastrofie informowano o 74 ofiarach śmiertelnych i 219 osobach rannych. Uszkodzonych zostało co najmniej 1684 domów, 77 zostało zniszczonych, a 61 budynków uległo zawaleniu. Ucierpiały również szkoły, szpitale, ośrodki zdrowia i infrastruktura drogowa.

Szczególnie trudna sytuacja panuje w departamencie Chocó, gdzie znajdowało się epicentrum. To jeden z najuboższych regionów Kolumbii, którego mieszkańców Pomoc Kościołowi w Potrzebie wspiera od lat. Według pierwszych danych tylko w Chocó skutki katastrofy dotknęły około 4300 rodzin.

Zniszczenia odnotowano także w innych częściach kraju. W Cali i Pereirze zawaliły się budynki, w Manizales również doszło do poważnych zniszczeń, a w wielu miejscowościach uszkodzone zostały domy i infrastruktura.

Teraz najważniejsza jest szybka pomoc

Tysiące ludzi znalazło się w sytuacji, w której potrzebują najbardziej podstawowych rzeczy. Raporty humanitarne wskazują przede wszystkim na konieczność zapewnienia schronienia, żywności, pitnej wody i opieki medycznej. Potrzebne jest również wsparcie psychologiczne dla osób, które straciły bliskich, domy lub cały swój dobytek.

Pomoc Kościołowi w Potrzebie od pierwszych chwil po katastrofie pozostaje w kontakcie z lokalnym Kościołem. Kapłani, siostry zakonne i wspólnoty parafialne są blisko ludzi i pomagają rodzinom dotkniętym tragedią. Pierwsze informacje przekazane przez lokalne diecezje wskazują również na liczne uszkodzenia parafii.

PKWP zatwierdziło już nadzwyczajne środki na najpilniejszą pomoc. Potrzeby jednak rosną wraz z docierającymi informacjami o skali zniszczeń.

Pomóżmy rodzinom, które straciły wszystko

Dla wielu mieszkańców Kolumbii kilka minut wystarczyło, aby stracić dom, poczucie bezpieczeństwa, a w najtragiczniejszych przypadkach także swoich najbliższych.

Dziś potrzebują naszej solidarności.

Każda wpłata na tę zbiórkę pomoże nam nieść pomoc poszkodowanym za pośrednictwem lokalnego Kościoła – tam, gdzie potrzeby są obecnie największe.

Pomóżmy zapewnić rodzinom dotkniętym trzęsieniem ziemi najpilniejsze wsparcie i dać im nadzieję, że w tej tragedii nie zostały same.

Wesprzyj zbiórkę dla Kolumbii. Razem możemy dotrzeć z pomocą do tych, którzy najbardziej jej potrzebują.

Źródło:
https://pkwp.org/kampanie/kiedy-ziemia-zabiera-dom-dajmy-nadzieje/


PANI ZIEMI GRÓJECKIEJ
- odwiedzamy sanktuarium w Lewiczynie


To tutaj, w kościele parafialnym św. Wojciecha Biskupa Męczennika w Lewiczynie znajduje się siedziba Pani Ziemi Grójeckiej, opiekunki sadowników, którzy zbierają owoce z największego sadu Europy oraz innych ludzi ciężko pracujących na roli. Sanktuarium Matki Boskiej Lewiczyńskiej odwiedzane jest najliczniej 15 sierpnia, w dniu uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, czyli popularnego święta ludowego Matki Boskiej Zielnej. Według chrześcijańskich apokryfów, gdy w połowie sierpnia apostołowie otworzyli grobowiec Maryi, zamiast ciała znaleźli w nim pachnące świeże zioła i kwiaty.

Lwi czyn i góra usypana czapkami

Piękna modrzewiowa świątynia nie jest pierwszą wybudowaną w tym miejscu. Pierwsze wzmianki o kościele na wzgórzu między Grójcem a Goszczynem pochodzą z 1310 roku. Z tamtych czasów zapewne pochodzi także legenda o powstaniu tego pagórka. Podobno usypali go rycerze w podzięce za zwycięstwo nad wrogiem. Było to tak ważne i decydujące zwycięstwo, że nazwano je „lwim czynem” i stąd rzekomo miałaby się wywodzić nazwa miejscowości Lewiczyn. A że nie mieli taczek ani nawet wiader, więc usypali wzgórze nosząc ziemię w czapkach.

Co ciekawe, w całej Polsce są tylko dwie miejscowości o nazwie Lewiczyn, a druga również znajduje się na Mazowszu, ale w powiecie mławskim. Nazwa tej drugiej prawdopodobnie wywodzi się od imienia Lew lub Lewek.

Powstał więc na ręcznie usypanym wzgórku drewniany kościół świętego Wojciecha. Według legendy stało się to już w XIII wieku i może to być prawda, skoro udokumentowane zapiski dotyczące świątyni pochodzą z 1310 roku. Ponoć był to kościół wielki i piękny, miał kilka ołtarzy, ale czas i tak go nie oszczędzał. I kiedy budynek zaczął się rozsypywać, wierni postanowili wybudować nowy kościół.

Gust i moc Matki Boskiej z Lewiczyna

Wybrali też dla niego nowe miejsce – na szczycie naturalnego wzgórza zwanego Kopcem, gdzie kilka stuleci wcześniej istniało grodzisko. Nie wiedzieli, bo dopiero ich prapraprawnuki to odkryły, że było to stare grodzisko, miejsce zamieszkałe już w czasach przedchrześcijańskich. I że musiały tam istnieć wcześniej świątynie bogów, którym idea pobudowania nowego chramu prawdopodobnie wcale się nie spodobała. Nie w smak były podobne pomysły także samej Matce Boskiej, dlatego nocą przeniosła całe nagromadzone modrzewiowe drzewo na miejsce uświęcone starym kościołem. Dwa razy musiała tego cudu dokonać, ponieważ za pierwszym razem mieszkańcy sądzili, że to jakiś diabelski psikus i przenieśli drzewo na Kopiec, by po kolejnej nocy odkryć, że wróciło na stare miejsce.

Jest w tej legendzie gigantyczne ziarno prawdy – nowy kościół z modrzewiowego drewna, idealnego na budowanie trwałych, niemal niezniszczalnych budowli, powstał na miejscu starego w XVII wieku. Zresztą pierwszy też trzymał się dzielnie aż przez 300 lat!

Tak wygląda historia budowy obecnej świątyni według parafialnego archiwum:

„W roku 1603 odbyła się wizytacja biskupa poznańskiego, Wawrzyńca Groślickiego, który stwierdził, że stan drewnianej świątyni jest zły i grozi zawaleniem. Od tego czasu zaczęto gromadzić drewno z czerwonego modrzewia na budowę nowego kościoła. Stara świątynia była dość obszerna, mieściła w sobie kilka ołtarzy, z czego trzy znajdowały się w dobrym stanie. (…)

Po trzech wiekach istnienia pierwotnej świątyni, w latach 1606-1608 na jej miejscu powstała druga, bardziej okazała, pod wezwaniem Św. Wojciecha Biskupa i Męczennika, istniejąca do dziś. Została ufundowana przez podstolego czerskiego Prokopa Oborskiego. Konsekracja kościoła nastąpiła 27 kwietnia 1608 r. Kilka lat później (w 1616 r.) w protokole wizytacyjnym wysoko oceniono walory architektoniczne świątyni. W połowie XVII w. staraniem miejscowego proboszcza, Andrzeja Gałokowskiego, dobudowano dwuwieżową fasadę”.

Świątynia z modrzewiowego drewna

Kościół w Lewiczynie jest jednym z nielicznych drewnianych kościołów z początku XVII wieku, którym udało się przetrwać tyle stuleci. Budynek miał wyjątkowe szczęście – nie spłonął podczas żadnej z wojen, które przetaczały się przez te ziemie. Nie został zniszczony przez ludzi, dzięki statusowi sanktuarium miał przez cały czas stałą opiekę, a uszkodzenia były natychmiast naprawiane.

Ale nie sposób nie wspomnieć o niezwykłym materiale, z którego został wybudowany. Czerwone drewno modrzewiowe ma niezwykłe właściwości. Jest mocno nasycone żywicą i garbnikami, które działają jak impregnat, chroniąc jednocześnie drewno przed szkodnikami i grzybami oraz wilgocią. Z czasem ten niezwykły budulec nie próchnieje, jak inne gatunki drewna, lecz… kamienieje!

Cudowny obraz z Częstochowy Mazowsza

Nazwisko Oborscy, które pojawiło się wcześniej, jest kluczowe dla powstania w Lewiczynie maryjnego sanktuarium. To właśnie ta rodzina sprowadziła do kościoła na swoich ziemiach ikonę, która zasłynęła później cudami. Pełnej drogi obrazu nie jesteśmy w stanie odtworzyć, wiadomo, że wędrował na Mazowsze przez Wielkopolskę. Obraz Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych trafił do świątyni wkrótce po jej wybudowaniu.

Malunek na cyprysowych deskach przedstawiający Najświętszą Maryję Pannę z Dzieciątkiem na ręku przypomina obraz Matki Bożej Śnieżnej z bazyliki Santa Maria Maggiore w Rzymie. Miejscowa legenda mówi, że autorem portretu Pani Ziemi Grójeckiej jest sam św. Łukasz Ewangelista. Wzięła się zapewne stąd, że obraz jest ikoną w stylu bizantyjskim, której styl wywodzony jest od św. Łukasza właśnie.

Koronacji obrazu dokonali w 1975 roku kardynał prymas Stefan Wyszyński i metropolita krakowski kardynał Karol Wojtyła, ale kult maryjny w Lewiczynie rozwinął się już na początku XVII wieku w związku z modlitwami różańcowymi, a nasilił się w czasach największego zagrożenia dla miejscowej ludności: podczas szwedzkiego potopu w połowie XVII wieku i później, w wieku XVIII, gdy wraz w wojskami różnej narodowości na Mazowsze wkraczały epidemie śmiertelnych chorób i głodu. Wtedy też zaczęto nazywać Lewiczyn „Częstochową Mazowsza”.

Źródło i cały artykuł:
https://modanamazowsze.pl/pani-ziemi-grojeckiej-na-pagorku-w-lewiczynie-przystanek-na-szlaku-jablkowym/


Co wiemy o Jasnej Górze?


Skąd wzięła się nazwa Sanktuarium?

Klasztor znajduje się na niewielkim wzgórzu, "jasnym" ze względu na białe ostańce wapienne (charakterystyczne dla całej Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej) budujące wzniesienie. Dzięki skałom wapiennym oraz złożom gliny i żwiru było to doskonałe miejsce na twierdzę.

1. Jasna Góra: twierdza

Turyści odwiedzający Jasną Górę od razu zauważają, że nie jest to zwyczajny klasztor. Grube mury, wały obronne, kule armatnie na ścianie wejścia głównego do bazyliki, a także hełmy, kolczugi, które można podziwiać w muzeach jasnogórskich — to pozostałości wojennej historii tego miejsca.

Jasna Góra bardzo często nazywana była Fortalitium Marianum — twierdzą maryjną. Początek klasztoru to rok 1382. Początek wojskowej twierdzy to wiek XVII, gdy król Zygmunt III Waza nakazał zbudować wokół klasztoru warownię. Prace fortyfikacyjne trwały długo, 30 lat.

Ich efektem była nowoczesna twierdza, zbudowana według włoskiej szkoły fortyfikacyjnej. Klasztor spokojnych, pobożnych mnichów stał się "czworoboczną warownią forteczną".

Uchwałą sejmową zakonnicy zostali zobowiązani do utrzymywanie na stałe załogi wojskowej. Funkcję komendanta pełnił każdorazowo przeor zakonu. W klasztorze zamieszkało 150 żołnierzy uzbrojonych w muszkiety, a także w 18 dział lekkich i 12 dział polowych.

(...) 4. Jasna Góra: dom weselny

Klasztor w Częstochowie był niezwykle popularny wśród monarchów i arystokracji. Niemal wszyscy królowie przybywali przed oblicze Czarnej Madonny.

Wyjątkiem był Stanisław August Poniatowski, ostatni król Polski. Nie tylko nie przybył nigdy na Jasną Górę, ale pożyczył od zakonników pieniądze, których nigdy nie zwrócił. Najchętniej Częstochowę odwiedzał Jan III Sobieski.

Ponieważ królowie często przyjeżdżali do Częstochowy, w klasztorze zbudowano specjalną rezydencją z przeznaczeniem tylko dla króla i królowej. Państwowe ceremonie odbywały się w obszernej Sali Rycerskiej, zbudowanej w pobliżu Kaplicy Cudownego Obrazu. W 1658 r. obradował tam Sejm.

Niecodzienną uroczystością był ślub Michała Korybuta Wiśniowieckiego z austriacką księżniczką Eleonorą Marią z rodu Habsburgów. Był to jedyny ślub królewski na Jasnej Górze.

5. Jasna Góra: cmentarz

W 2009 r. w bazylice odkryto tajemniczą kryptę z rzadko spotykanymi w Polsce tzw. dłubankami — trumnami wydłubanymi w pniu drzewa.

Ponadto pewnie niewielu pielgrzymów spacerujących po kaplicy Cudownego Obrazu wie, że tuż pod posadzką znajduje się krypta ze szczątkami zakonników. Krypta rzadko jest udostępniana zwiedzającym. Niektóre prochy mnichów wsypane są do dużych, glinianych dzbanów.

Źródło i cały artykuł:
https://podroze.onet.pl/ciekawe/nieznane-oblicza-jasnej-gory-niewielu-wie-co-pamietaja-mury-zakonu/29jj9n9


Tragiczny finał
pielgrzymki z Medjugorie (21/08)


Wypadek na Węgrzech, w którym zginęło 12 pielgrzymów wracających z Medjugorie, ponownie wywołał dyskusję o bezpieczeństwie i sensie cierpienia. W rozmowie z "Super Expressem" ks. Andrzej Gołębiowski wskazuje, że za takimi katastrofami najczęściej stoi po prostu błąd ludzki, zmęczenie lub chwila dekoncentracji za kierownicą. - Ale to nie jest wcale oznaka tego, że Pan Bóg chce ukarać tych ludzi - zaznacza kapłan.

Do koszmarnego wypadku z udziałem Polaków doszło w niedzielę, 16 sierpnia, około godziny 1 w nocy na autostradzie M3 na Węgrzech. Polski autokar wiozący pielgrzymów wracających z Bośni i Hercegowiny wypadł z drogi i przewrócił się. W zdarzeniu zginęło 12 osób, a pozostałe kilkadziesiąt zostało rannych.

To niestety nie pierwsza taka tragedia - z analiz wynikających z ostatnich 25 lat wynika, że na trasie do i z Medjugorie doszło w tym czasie do czterech poważnych katastrof z udziałem naszych obywateli, w których życie straciło łącznie 40 osób.

Tragedie pielgrzymujących do Medjugorie. Ksiądz zabiera głos

Tragiczne zdarzenia drogowe budzą wielkie emocje i rodzą pytania nie tylko o kwestie techniczne, stan kierowców czy organizację transportu, ale również o kwestie duchowe. W przestrzeni publicznej pojawiają się niekiedy głosy o "karze Boskiej". Przed takim myśleniem stanowczo przestrzega jednak na łamach "Super Expressu" salezjanin, ks. Andrzej Gołębiowski

- Bardzo często jest to, niestety, błąd ludzki, przyczyna ludzka, brak rozwagi, umiejętności za kierownicą, przewidywania pewnych sytuacji, jak chociażby zmęczenie kierowców zawodowych, które po prostu się zdarza. Ale to nie jest wcale oznaka tego, że Pan Bóg chce ukarać tych ludzi - podkreśla duchowny.

Cztery dekady fenomenu Medjugorie

Medjugorie to niewielka miejscowość w Bośni i Hercegowinie, która od ponad czterech dekad jest jednym z najważniejszych miejsc na mapie katolickiego świata. Co roku przybywa tam od 2,5 do 3 mln pielgrzymów z całego globu, w tym tysiące Polaków.

Dla większości pątników wielogodzinna, wymagająca podróż autokarem nie jest zwykłą wycieczką. - Ludzie jadą tam z konkretną intencją. Szukają bliskości Matki Bożej, doświadczenia modlitwy i pogłębienia wiary - tłumaczy ks. Gołębiowski.

Początek fenomenu sięga 1981 r., kiedy to grupa młodych osób po raz pierwszy miała ujrzeć Maryję. Według relacji tzw. widzących, objawienia trwają do dziś. Sprawa Medjugorie przez lata budziła w Kościele żywe dyskusje. Watykan zachowywał dużą ostrożność i do dziś nie orzekł oficjalnie o nadprzyrodzonym charakterze objawień.

Przełomem okazał się jednak 2024 r., kiedy to Dykasteria Nauki Wiary wydała notę "Królowa Pokoju". Na jej mocy udzielono papieskiej zgody "nihil obstat". Oznacza to, że Kościół uznaje ogromne i pozytywne owoce duchowe tego miejsca oraz pozwala wiernym na korzystanie z tego doświadczenia (poprzez udział w mszach, spowiedziach czy adoracjach), mimo że samych objawień oficjalnie nie potwierdza.

Źródło:
https://wiadomosci.wp.pl/tragiczny-final-pielgrzymki-z-medjugorie-ksiadz-zabral-glos-7320730659207296a


Kosztował 100 mln.
Polacy ocenili pomnik Maryi (20/08)


Jedynie 25 proc. internautów uważa budowę pomnika Matki Bożej Miłosiernej w Konotopiu za „piękny i zasłużony gest wdzięczności”, wynika z badania Res Futury. Większość osób jednak krytykuje inwestycję, wskazując na marnotrawstwo pieniędzy i bałwochwalstwo. Nie brakuje również drwin z wyglądu pomnika.

Pomnik Matki Bożej Miłosiernej o wysokości 55,6 m został w sobotę poświęcony w Konotopiu (woj. kujawsko-pomorskie) przez ordynariusza diecezji włocławskiej bp. Krzysztofa Wętkowskiego. Monument stanął na polu przy drodze krajowej nr 10, między Szczecinem a Warszawą. Jego inicjatorami i fundatorami są Grażyna i Roman Karkosikowie, którzy ofiarowali go jako „osobiste wotum wdzięczności za powrót do zdrowia i życia”.

Pomnik Matki Bożej Miłosiernej w Konotopiu. Tak jego budowę oceniają internauci

Z analizy Res Futury wynika, że w sieci wyłoniło się pięć głównych narracji dotyczących poświęcenia pomnika.

Największą kategorię (ok. 13 proc.) stanowi krytyka religijno-teologiczna, w ramach której pomnik przedstawiany jest jako forma bałwochwalstwa. Autorzy tych wypowiedzi powołują się m.in. na fragmenty Pisma Świętego. Narrację tę tworzą głównie osoby świeckie oraz przedstawiciele środowisk antyklerykalnych, którzy wykorzystują kwestię budowy pomnika do szerszej krytyki Kościoła.

Drugą narrację (ok. 11 proc.) stanowią zarzuty dotyczące marnotrawstwa. Jej autorzy wskazują, że środki przeznaczone na budowę pomnika mogłyby zostać wykorzystane na pomoc osobom chorym lub potrzebującym. W wypowiedziach pojawia się również wątek zwolnień w firmie należącej do Grupy Boryszew. Internauci zwracali uwagę na plany zwolnienia 200 pracowników, wskazując, że pieniądze przeznaczone na pomnik mogłyby zostać wykorzystane także na wsparcie osób tracących pracę.

Kolejna narracja (ok. 10 proc.) obejmuje drwiny z rozmiaru i wyglądu monumentu. Dominują porównania pomnika do rakiety lub postaci znanych z popkultury, pojawiające się przede wszystkim w memach i prześmiewczych wpisach.

Czwarta narracja (ok. 8 proc.) opiera się na podejrzeniach, że pomnik ma być przede wszystkim inwestycją turystyczną. Komentujący przewidują, że w przyszłości zwiedzanie obiektu może stać się odpłatne, a w jego otoczeniu mogą pojawić się stoiska z pamiątkami.

Ostatnią z wyróżnionych narracji (ok. 7 proc.) stanowi obrona prawa fundatora do swobodnego dysponowania własnym majątkiem, niezależnie od oceny podjętej przez niego decyzji.

Pomnik możliwym zagrożeniem dla wizerunku fundatora

Według analityków Res Futury najbardziej niebezpieczny dla wizerunku fundatora jest wątek zwolnień w jego spółce. Może to dla niego oznaczać, że kolejne działania filantropijne lub wizerunkowe będą konfrontowane z sytuacją pracowniczą w jego firmach niezależnie od jego intencji. Próby wyszydzenia krytyki estetycznej monumentu osiągnęły efekt odwrotny do zamierzonego, potęgując jej zasięgi. Pokazało to, że atakowanie niewygodnej opinii potrafi być silniejszym nośnikiem niż milczenie. Krytyka teologiczna jest dla wizerunku figury większym zagrożeniem niż spór ze świeckimi, ponieważ odwołuje się do tekstu, którego autorytetu nie zakwestionują nawet zwolennicy budowy.

Roman Karkosik to polski przedsiębiorca, inwestor giełdowy i jeden z najbogatszych ludzi w Polsce. Najmłodszy polski miliarder. Nie podano oficjalnej kwoty, za którą wybudowano pomnik.

Źródło:
https://www.rp.pl/spoleczenstwo/art45019151-kosztowal-100-mln-ma-55-m-wysokosci-polacy-ocenili-pomnik-maryi-pod-toruniem


Ksiądz pośredniczył
w znalezieniu współmałżonków (20/08)


Hiszpański ksiądz Fernando Cuevas, kapłan Opus Dei, w ciągu 15 lat pomógł 1280 osobom samotnym znaleźć partnera życiowego i zawrzeć sakrament małżeństwa. W swojej działalności duszpasterskiej korzysta z komunikatora WhatsApp oraz prostego kwestionariusza. - Wiele osób tęskni za prawdziwą i wieczną miłością w Chrystusie – powiedział agencji ACI Prensa ponad 70-letni kapłan pochodzący z Ibizy.

"Mając ponad 70 lat, ksiądz zapewnia, że ta praca duszpasterska całkowicie zmieniła jego życie. Oprócz pełnienia funkcji kapelana w dwóch szkołach i dwóch klubach młodzieżowych w pobliżu Walencji, codziennie otrzymuje dziesiątki wiadomości od samotnych katolików zainteresowanych znalezieniem partnera życiowego", podaje ACI Prensa. Niektóre osoby nazywają duchownego „tinderowym księdzem”.

Ksiądz-swat

Ks. Cuevas otrzymuje dziesiątki wiadomości od samotnych katolików. Jak mówi, w zwykły dzień jest ich około 60. Aby pomóc w znalezieniu odpowiedniej osoby, pyta m.in. o wiek, zaangażowanie w życie Kościoła i miejsce zamieszkania.

Warunkiem udziału w jego inicjatywie jest ukończenie 25 lat i uczestnictwo w niedzielnej Mszy świętej. Kapłan stara się także uwzględniać zgodność pod względem miejsca zamieszkania, wieku oraz duchowości. Szczególne znaczenie ma dla niego wiara kandydatów i ich pragnienie, by Chrystus był centrum przyszłego małżeństwa.

"Ufam Opatrzności"

Duchowny podkreśla, że nie uważa się za szczególnie uzdolnionego swata.

Jestem księdzem; całkowicie ufam Opatrzności

– zaznaczył.

Jego zdaniem powołanie do małżeństwa jest, podobnie jak kapłaństwo czy życie zakonne, wezwaniem do całkowitego daru z siebie i drogą do świętości.

Wody międzynarodowe

Początkowo kapłan pomagał głównie osobom z archidiecezji Walencji, jednak z czasem zaczęły zgłaszać się do niego osoby z innych krajów, przede wszystkim z hiszpańskojęzycznej Ameryki.

W obsłudze licznych próśb pomaga mu inny hiszpański ksiądz, Vicente Huerta, który kontaktuje się m.in. z kandydatami z Argentyny, Meksyku, Kolumbii i Peru. Zdarzają się także zgłoszenia z bardziej odległych krajów, takich jak Indie.

Pragnienie miłości

Kapłan przyznaje, że jego doświadczenie pokazuje mu, jak silne jest pragnienie trwałej miłości i rodziny.

Ludzie szukają prawdziwej miłości. Istnieje tęsknota, ogromna potrzeba kochania

– powiedział.

Jak dodał, wiele osób przede wszystkim chce znaleźć kogoś, kto postawi Chrystusa w centrum swojego życia.

Źródło:
https://tysol.pl/wiara/ksiadz-posredniczyl-w-znalezieniu-wspolmalzonkow-dla-blisko-13-tys-osob,197262


Z historii Kościoła w Polsce:
Biblia ks. Jakuba Wujka


25 sierpnia 1599 r. wydano
drukiem Biblię w tłumaczeniu
ks. Jakuba Wujka

*
(...) Przekłady w okresie złotego wieku

XVI w. to czas wielu odłamów religijnych, m.in. luteranizmu i kalwinizmu, które za jedyne źródło wiary uznawały Biblię. Z tego powodu tak wiele przekładów Pisma Świętego w tym okresie. Pojawił się "Zołtarz Dawidów Wróbla", czyli nowy Psałterz katolicki. Przełożył go Walenty Wróbel z Poznania, a wydał Ungler w 1539 r. w Krakowie. Walenty Wróbel dokonał tego przekładu na zamówienie żony wojewody poznańskiego - Katarzyny z Szamotuł. Miał on służyć zakonnicom do modlitwy. Stąd ułożenie psalmów według dni tygodnia. Tak naprawdę jest to pierwsze egzegetyczne opracowanie Psałterza, gdyż stanowi wolne tłumaczenie tekstu łacińskiego.

Innym przekładem jest wydany przez wspomnianego już Unglera, ok. roku 1540-46 "Psałterz Reja". Autor, podobnie jak mistrz Walenty Wróbel, przetłumaczył tekst w sposób jasny i zrozumiały. Często jednak odbiegał od tekstu psalmisty, tłumacząc, że dosłowny przekład nie daje dobrego sensu.

Największą sławą cieszy się jednak "Psałterz Dawidów" w tłumaczeniu Jana Kochanowskiego, wydany w 1579 r. w Drukarni Łazarzowej w Krakowie. Popularność swą zawdzięcza niewątpliwie poetyckiemu przekładowi.

Wiek XVI obfitował także w tłumaczenia Nowego Testamentu. W 1553 r. w Prusach ukazało się m.in. tłumaczenie Stanisława Murzynowskiego. Przekład ten ukazał się bez nazwiska tłumacza, który przekładał z tekstu greckiego, w wydaniu Erazma z Rotterdamu. Dzieło ma charakter naukowy, dzięki dopiskom i obszernemu komentarzowi do Ewangelii św. Mateusza. W 1577 r. ukazał się natomiast "Nowy Testament Czechowica" w Rakowie. Był on przełożony na użytek arian.

W XVI stuleciu pojawiły się także przekłady całej Biblii. Należy do nich niewątpliwie "Biblia Leopolity". Wydano ją w 1561 r. w Krakowie, w znanej drukarni Scharffenbergów, a dedykowana była królowi Zygmuntowi Augustowi. Biblia ta liczy 916 stron Starego Testamentu i 252 Nowego Testamentu. W 1575 r. doczekała się drugiego wydania, które początkowo było dedykowane królowi Henrykowi Walezjuszowi, a po jego ucieczce królowi Stefanowi Batoremu. Każdy rozdział i każda księga poprzedzone są krótkim wprowadzeniem, a tytuły ksiąg podane są wielojęzycznie.

Innym przekładem mającym służyć kalwinom była "Biblia Brzeska", która ukazała się w 1563 r. w Brześciu Litewskim. Biblia ta zaliczana jest do najbardziej okazałych i cennych druków polskich XVI stulecia. Złożyły się na to doskonały papier, gotycka czcionka, a także ozdobny drzeworyt. Można mieć wrażenie, że jej tekst odchodzi od oryginału, gdyż tłumacze zadbali o oddanie myśli, a nie słowa. Stary Testament został przełożony z hebrajskiego, a Nowy Testament z greckiego. Dziś, zdaniem znawców, istnieje tylko ok. 40 egzemplarzy " Biblii Brzeskiej".

Kolejnym przekładem była "Biblia Budnego". Jego praca ukazała się w Nieświeżu w 1570 r. Jednak wydawcy tak zmienili tłumaczenie, że Budny nie przyznał się do niego. W latach 1570-72 przełożył Stary Testament, a następnie całe Pismo Święte. Sytuacja się powtórzyła i Budny po raz kolejny wyparł się swojego autorstwa. Dopiero w 1574 r., kiedy kierował drukarnią w Łosku, wydał własny przekład Nowego Testamentu. Była to ostatnia w XVI w. publikacja Biblii dokonana przez innowierców w Polsce.

Biblia ks. Jakuba Wujka

Złoty wiek polskiej Biblii zamyka tłumaczenie Starego i Nowego Testamentu dokonane przez ks. Jakuba Wujka, pochodzącego z Wągrowca. Ukazało się ono w 1599 r. w Krakowie, w drukarni Łazarzowej, nakładem prymasa Stanisława Karnkowskiego. Za podstawę przekładu przyjął ks. Wujek tzw. Wulgatę Lowańską. Starał się oddać myśl oryginału, zachować dosłowność, jeżeli nie sprzeciwia się ona duchowi języka polskiego. Przekłady ks. Jakuba Wujka w Kościele w naszej Ojczyźnie zdobyły uznanie i służyły mu przez ponad 350 lat. Ostatnie wydanie Biblii w przekładzie ks. Wujka ukazało się w jednotomowym wydaniu w Krakowie, w 1962 r.

Źródło i cały artykuł:
https://www.niedziela.pl/artykul/4105/nd/Biblia-po-polsku


Wielka Brytania: Kościół
przeciw blokerom dla 11-latków (20/08)


Nawet 11-letnie dzieci mają zostać objęte badaniem klinicznym dotyczącym stosowania blokerów dojrzewania. Sprzeciw zgłasza Kościół katolicki, wskazując na ryzyko poważnych i nieodwracalnych konsekwencji dla zdrowia najmłodszych. Kontrowersje budzi także fakt, że NHS England wcześniej wycofał te leki z rutynowego stosowania u dzieci z powodu niewystarczających dowodów dotyczących ich bezpieczeństwa i skuteczności.

Wybrzmiewa sprzeciw i przestroga: dzieci nie można traktować instrumentalnie po to, aby wyniki eksperymentu mogły w przyszłości przynieść ewentualną korzyść innym. Paradoksem jest, że brytyjska publiczna służba zdrowia NHS England wycofała blokery dojrzewania z rutynowego stosowania u dzieci właśnie z powodu braku wystarczających dowodów na ich bezpieczeństwo i skuteczność.

Bp Paul Mason, odpowiedzialny w episkopacie Anglii i Walii za kwestie ochrony dzieci i osób bezbronnych, zaapelował o zatrzymanie badania PATHWAYS, prowadzonego przez King’s College London. W oświadczeniu podkreślił:

„Choć podzielam pragnienie, by jak najlepiej wspierać dzieci doświadczające dysforii płciowej, mogę jedynie sprzeciwić się podejściu, w którym blokowany jest naturalny proces dojrzewania. Wszelkie badania medyczne i leczenie muszą podlegać wyraźnym granicom etycznym. Eksperymentowanie na dzieciach nie może być właściwe, jeżeli oznacza narażanie ich na ryzyko poważnych i zmieniających życie szkód w nadziei na niepewne korzyści medyczne”.

Dlaczego NHS przestał podawać blokery?

W 2024 r. NHS wycofał się z rutynowego przepisywania blokerów dojrzewania dzieciom z dysforią lub niezgodnością płciową. Decyzja zapadła po publikacji głośnego raportu dr Hilary Cass, który wskazał na zasadniczy problem: dowody dotyczące korzyści z blokowania dojrzewania były bardzo słabe, a wiedza o długoterminowym bezpieczeństwie – niewystarczająca. Zwrócono uwagę m.in. na wpływ tych środków na rozwój kości oraz niewiadome dotyczące rozwoju poznawczego i psychoseksualnego.

Dr Hilary Cass to jedna z najbardziej doświadczonych brytyjskich pediatrów, była przewodnicząca Królewskiego Kolegium Pediatrii i Zdrowia Dziecka. NHS England powierzył jej w 2020 r. przeprowadzenie przeglądu usług medycznych dla dzieci i młodzieży z problemami dotyczącymi tożsamości płciowej. Cass zaleciła znacznie bardziej ostrożne i całościowe podejście, z większym naciskiem na pomoc psychologiczną i psychospołeczną.

Badanie obejmie nawet 11-latków

Zwolennicy programu PATHWAYS argumentują, że potrzebne jest badanie kliniczne, które pozwoli ustalić rzeczywiste korzyści i ryzyko związane ze stosowaniem blokerów. Przeciwnicy odpowiadają, że ten sam brak wiedzy, który ma uzasadniać przeprowadzenie badania, jest powodem, dla którego nie powinno się narażać dzieci na potencjalne szkody.

Badanie ma objąć 226 nieletnich. Uczestnicy zostaną losowo podzieleni na dwie grupy: jedna rozpocznie przyjmowanie leków hamujących dojrzewanie od razu, druga – dopiero po 12 miesiącach. Podawanie preparatów hormonalnych może trwać nawet dwa lata. Według zatwierdzonego protokołu najmłodsi uczestnicy mogą mieć 11 lat w przypadku dzieci zarejestrowanych przy urodzeniu jako płeć żeńska oraz 12 lat w przypadku dzieci zarejestrowanych jako płeć męska.

W lutym brytyjska Agencja Regulacji Leków i Produktów Ochrony Zdrowia (Medicines and Healthcare products Regulatory Agency – MHRA) wstrzymała przygotowania do badania. Powodem było ryzyko długotrwałych szkód biologicznych. Proponowano, aby do udziału dopuszczać dopiero osoby od 14. roku życia. Zastrzeżenia dotyczyły m.in. zdrowia kości, rozwoju fizjologicznego oraz płodności. Mimo to utrzymano niższą granicę wieku – 11 i 12 lat.

Próbę zatrzymania badań podjęli m.in. rodzice skupieni w Bayswater Support Group, psychoterapeuta James Esses oraz Keira Bell. Bell jako nastolatka sama otrzymywała blokery dojrzewania, a następnie testosteron i przeszła medyczną tranzycję, którą później przerwała. Stała się znana w Wielkiej Brytanii po procesie przeciwko klinice Tavistock, w którym podniesiono problem zdolności dzieci do świadomego zrozumienia długoterminowych konsekwencji takiego leczenia.

Sąd nie rozstrzygnął, czy blokery są bezpieczne

31 lipca Wysoki Trybunał Anglii i Walii (High Court) odmówił zgody na dalsze rozpatrywanie skargi zmierzającej do zablokowania PATHWAYS. Nie oznacza to jednak, że sąd uznał blokery za bezpieczne.

Sędzia Chamberlain stwierdził, że zadaniem sądu nie jest dokonywanie oceny medycznej, lecz sprawdzenie, czy autorzy badania działają zgodnie z prawem. Wskazał przy tym na przewidziane w protokole oceny specjalistyczne, zgodę rodzica oraz zgodę lub przyzwolenie dziecka.

Decyzja sądu otworzyła drogę do rozpoczęcia programu, ale nie rozstrzygnęła naukowego i moralnego sporu dotyczącego bezpieczeństwa stosowania blokerów dojrzewania u dzieci.

Źródło:
https://www.vaticannews.va/pl/swiat/news/2026-08/wielka-brytania-kosciol-przeciw-blokerom-dla-11-latkow.html


Kard. Dziwisz w sądzie.
Co wiedział, a czego nie powiedział (5/08)


Kardynał Stanisław Dziwisz ma doskonałą pamięć, gdy trzeba wspominać świętość Jana Pawła II. Ma również pamięć najgorszą, kiedy tłumaczyć się musi z własnych decyzji.

Po dwóch nieudolnie usprawiedliwianych nieobecnościach i po przypomnieniu ze strony sądu, że unikający zeznań świadek może zostać doprowadzony przed oblicze Temidy siłą, kardynał Stanisław Dziwisz stawił się w sądzie. Przez niespełna godzinę składał zeznania w procesie, jaki przeciwko archidiecezji krakowskiej i parafii w Międzybrodziu Bialskim wytoczył Janusz Szymik, molestowany w dzieciństwie przez ówczesnego proboszcza ks. Jana Wodniaka. Szymik domaga się 20 milionów złotych zadośćuczynienia.

Kardynał obrał dość przewidywalną i wygodną linię zeznań, mocno dla niego charakterystyczną. Jeszcze przed stawieniem się w sądzie przekonywał, że w rzeczonej sprawie nic nie wie. W czasie rozprawy przekonywał, że o „niegodnych zachowaniach” księdza Wodniaka usłyszał dopiero w 2022 roku. (...)

Źródło:
https://www.tygodnikpowszechny.pl/kard-dziwisz-w-sadzie-co-wiedzial-czego-nie-powiedzial


Świeccy nie śpią
i chcą działać, ale... (22/08)


Jest takie hasło, które przewija się od kilku lat w Kościele: budzenie uśpionego olbrzyma. Gdy mówią to duchowni, w pakiecie zazwyczaj jest stwierdzenie, że konieczna jest do tego pomoc – chcę to słowo podkreślić: pomoc - świeckich. Takie podejście pokazuje kilka spraw, niektóre z nich dość boleśnie, zwłaszcza w kontekście proboszczów, którzy stanowią bardzo dużą część duchowieństwa i mają na Kościół ogromny wpływ.

Mamy na przykład specyficzne poczucie odpowiedzialności u księży, które jest naraz dobre i niedobre. Dobre z powodów oczywistych – takie mają zadanie, więc je wykonują. Niedobre w przypadkach, gdy włącza się nadodpowiedzialność połączona z niepożądanym poczuciem wyjątkowości. W prostym skrócie jest to myślenie typu: to my musimy ogarnąć wszystko, ale nas mało, więc ktoś mógłby pomóc, ale i tak my musimy o wszystkim zdecydować, żeby było jak należy.

Nie jest to specyfika Kościoła, tylko ludzkiej natury i taki niedobry rodzaj nadodpowiedzialności kojarzy mi się z matką, która bierze na siebie większość domowych spraw. Czasem, gdy się już nie wyrabia, zmęczonym głosem prosi dzieci o pomoc, ale finalnie nie jest z niej zadowolona, bo nie robią wszystkiego tak, jak ona by zrobiła. Więc chodzi i narzeka, rzucając hasłami „wszystko muszę robić sama” i „zawsze trzeba po was poprawiać”, lub co gorsza postanawia już nigdy nikogo nie prosić o zrobienie zakupów lub dekoracji na świąteczny stół. A teraz pod tę naszą biedną matkę podstawcie sobie, moi drodzy, proboszcza, księdza dyrektora albo głównego duszpasterza. Nie pasuje? Jesteście szczęściarzami na skali polskiego Kościoła.

Wróćmy na chwilę do uśpionego olbrzyma. To bardzo obrazowe określenie weszło do języka Kościoła po synodzie o nowej ewangelizacji w 2012 roku. Podkreśla ono potencjał, jaki jest w parafiach, ale łatwo zamienić tę myśl na inną: na obraz „biernych wiernych”, niedzielnych katolików, nieangażującego się laikatu, który trzeba wyrwać z rodzaju „duchowej śpiączki”. I choć gorzkie i zbyt uogólniające będzie stwierdzenie, że dopóki księży było bardzo dużo, idea włączania szerszego grona świeckich w aktywność w Kościele dryfowała sobie na odległym horyzoncie myślowym, to niestety jest w nim sporo prawdy. Teraz namaszczonych rąk do pracy jest coraz mniej i duchowni coraz bardziej otwierają się na włączanie świeckich w działania przy parafiach i duszpasterstwach. Kłopot w tym, że często robią to w trybie zmęczonej, nadodpowiedzialnej matki, a nie w poczuciu wspólnoty. A świeccy są kimś, kto ma tylko pomóc; czyli precyzyjnie wykonać zlecone czynności bez możliwości decydowania o tym, co i jak ma być zrobione.

To nie zadziała.

Nasz Kościół potrzebuje jakościowej zmiany w relacjach, z których w efekcie bierze się wspólnota, wiara i wychodzenie z Ewangelią do innych ludzi. To dość oczywiste. Widać to (chyba) z góry, z poziomu biskupów. Widać to z dołu, z poziomu świeckich. Ale wąskim gardłem, kluczowym momentem decydującym jest w tej układance najczęściej… nastawienie proboszczów. A idąc dalej – ich formacja.

Nie uprawiam churchingu, ale lubię podróże i dość często zdarza mi się być na niedzielnej mszy w parafiach w różnych miejscach Polski. Z przyczyn zawodowych obserwuję też różne odległe jednostki parafialne. Wniosek z obserwacji jest jeden, mało zaskakujący: biskup może sobie chcieć, wierni mogą sobie chcieć, ale jak proboszcz nie zechce – nic się nie wydarzy. Żaden uśpiony olbrzym się nie obudzi, a parafianie poproszeni o pomoc zrobią, co im zostało zlecone, i wrócą do szeregu, czasem tylko wkurzeni narzekaniem, że nie wykonali wszystkiego idealnie tak, jak sobie życzył proboszcz.

I gdy szukam klucza do zmiany w Kościele, by był przestrzenią relacyjną, miejscem, gdzie serio jesteśmy nie obok siebie, ale ze sobą, gdzie mamy wspólne sprawy, wspieramy się i razem podejmujemy działania – widzę ten klucz w formacji do probostwa. Relacyjnej, ludzkiej, najbardziej oczywistej formacji, zdejmującej z księdza wyidealizowaną wyjątkowość i klerykalne zdystansowanie.

I tak, wiem, że są kursy i egzaminy proboszczowskie. A także kolejki i ciche pragnienia o tym, by już wreszcie zostać proboszczem i móc decydować (niemal) niezależnie. Że dla wielu księży funkcja szefa parafii to po prostu rodzaj ulgi, jaką odczuwa człowiek, który musiał zbyt długo mieszkać z apodyktycznymi rodzicami i wreszcie poszedł na swoje, więc może wybierać kolory ścian i porę, o której zgasi światło. Ale probostwo to też test charakteru, osobistej dojrzałości, umiejętności budowania relacji, zdolności do partnerskiej współpracy, do mądrego dzielenia się odpowiedzialnością. Tam, gdzie proboszcz ten test oblewa – nie ma mowy o dobrych relacjach, które są podstawą do wspólnego działania. A wtedy nasz parafialny olbrzym albo wstanie i spróbuje użyć swojej siły, po czym dostanie sto uwag i zakazów, więc machnie ręką i pójdzie spać dalej, albo przeprowadzi się gdzie indziej, w przestrzenie, niekoniecznie kościelne, gdzie może wykorzystać swoje możliwości nie będąc karconym za to, że za bardzo na prawo ustawił kwiatki pod ołtarzem.

Zastanawiam się też, na ile służy nam metafora olbrzyma. Owszem, Kościół ma olbrzymi potencjał, gdy się go rozumie jako ludzką zbiorowość: indywidualnie jesteśmy wspaniale obdarowani, a gdy do tego działamy wspólnie i służymy innym swoją wyjątkowością, nasz Kościół rozkwita i Pan Bóg lubi to. Ale nasza wielkość nie bierze się z rozmiaru ani z rozmachu, tylko z małości. Jeśli jesteśmy olbrzymem, to zbudowanym z mrówek, których napędem jest łaska; i to od współpracy mrówek z łaską i ze sobą nawzajem zależy to, czy potencjał będzie na miarę olbrzyma, czy na miarę mrówki pojedynczej.

Wiele parafii budzi swój potencjał tylko na miarę tej jednej, dowodzącej, zajeżdżającej się, mającej przymus kontroli matki-mrówki, bez której wiedzy, zgody i szczegółowych wytycznych nic się nie może wydarzyć. Czasem aż żal patrzeć, jak proboszcz staje na głowie, by zrobić jak najlepiej absolutnie wszystko, co uważa za dobre, a parafianie czują się tak bardzo niezaproszeni do działania, że przyglądają się tylko z boku, pogłębiając w księdzu poczucie, że musi wszystko zrobić sam. To się nie bierze znikąd; często jest za tym jakaś trudna historia, złe doświadczenia, jakiś niezaopiekowany ból. Niezależnie od przyczyny - wpływa na całą wspólnotę.

Jak to rozwiązać, by Kościół miał się lepiej? Widzę wielu świetnych proboszczów, którzy mogliby się podzielić swoim know-how, doświadczeniem, wiedzą, rozwiązaniami, a także mądrością i dojrzałością. Pytanie, czy mieliby z kim się dzielić, bo jest też sporo księży, którzy osiągnięcie probostwa uważają za finał ścieżki rozwoju, niezależnie od tego, jak daleko na niej wcześniej zaszli. Jak to zrobić, by ludzie, którzy nie chcą się już uczyć, nauczyli się nowego sposobu bycia w parafialnych relacjach? Nie wiem.

Wiem za to, że proboszczów jest w Polsce pewnie około 10 tysięcy. To w grupie duchownych bardzo duża część; księży diecezjalnych jest około 23 tysiące, więc proboszczowie stanowią tylko trochę mniej niż połowę. A że mają bardzo dużą decyzyjność, można powiedzieć, że ich wizja parafii kształtuje Kościół. I zanim się zacznie prosić świeckich o „pomoc”, może należałoby ukształtować część tych wizji tak, by nie były jak betonowa ściana, o którą jak o falochron rozbije się chęć działania parafian. Bo smutek i zniechęcenie bardzo zachęcają tak zwany laikat do tego, by zapaść w drzemkę i przespać nieciekawy czas, czekając na odwilż i wiosnę.

ŹRÓDŁO:
https://deon.pl/komentarze/swieccy-nie-spia-i-chca-dzialac-ale-zbyt-czesto-zderzaja-sie-z-proboszczowskim-betonem,3510832


Włoski ksiądz usunięty
za pomoc emigrantom. Słusznie? (20/08)


Watykan usunął księdza
z parafii. Zasłynął
z przyjmowania imigrantów

*
Watykan podtrzymał decyzję o usunięciu z dwóch parafii w Toskanii księdza Massima Biancalaniego, który przez lata przyjmował imigrantów na plebanii i w kościele. Duchowny odwołał się od decyzji, ale Dykasteria ds. Duchowieństwa odrzuciła jego apelację.

Dykasteria ds. Duchowieństwa podtrzymała decyzję o odsunięciu Massima Biancalaniego od posługi w dwóch parafiach w Pistoi.

Postępowanie kanoniczne dotyczyło oceny jego działalności z punktu widzenia duszpasterskiego, a nie naruszenia dyscypliny kapłańskiej.

Duchowny może jeszcze w ciągu 60 dni odwołać się od decyzji, która kończy trwający od lat spór wokół jego działalności pomocowej.

Ksiądz Massimo Biancalani został usunięty z posługi duszpasterskiej w dwóch parafiach w Pistoi w Toskanii – poinformowały w środę włoskie media. Duchowny przez lata był znany z działalności na rzecz imigrantów i udostępniania im pomieszczeń parafialnych.

Sprawa ciągnęła się przez ponad dekadę. Jak podały agencja ANSA oraz dziennik „La Nazione”, Dykasteria ds. Duchowieństwa odrzuciła odwołanie księdza od decyzji podjętej przez byłego biskupa Pistoi i Pescii Fausta Tardellego.

Tym samym zakończyło się postępowanie kanoniczne w tej sprawie. Duchownemu przysługuje jednak jeszcze możliwość złożenia ostatecznej apelacji.

Nawet 200 imigrantów w parafii

Sprawa nabrała rozgłosu w 2015 r., gdy parafia w dzielnicy Vicofaro stała się jednym z najbardziej dyskutowanych we Włoszech miejsc związanych z pomocą migrantom.

W pomieszczeniach parafialnych jednocześnie przebywało nawet ok. 200 osób. Tak duża liczba mieszkańców prowadziła do narastających problemów i napięć. Wśród powodów kontrowersji wymieniano m.in. kwestie sanitarno-higieniczne, incydenty oraz konflikty z mieszkańcami.

Przeciwko działalności księdza protestowali również parafianie. Część z nich zaczęła unikać mszy i innych wydarzeń organizowanych w kościele.

W związku z protestami imigranci zostali ostatecznie eksmitowani z parafialnych pomieszczeń. Siły porządkowe uniemożliwiły im późniejszy powrót.

To nie była kara za naruszenie dyscypliny kapłańskiej

Włoskie media zwracają uwagę na charakter postępowania wobec duchownego. Nie dotyczyło ono naruszenia przez księdza dyscypliny kapłańskiej.

Decyzja wynikała z oceny jego działań pod kątem ich celowości i stosowności z perspektywy duszpasterskiej. Sprawa dotyczyła więc sposobu prowadzenia przez niego działalności duszpasterskiej i pomocowej.

W 2024 r. Biancalani odmówił przeniesienia do diecezjalnego biura misyjnego. Była to propozycja, która miała umożliwić mu kontynuowanie działalności pomocowej, ale poza dotychczasowymi parafiami.

Duchowny nie zaakceptował tego rozwiązania i odwołał się do Stolicy Apostolskiej.

Decyzja Dykasterii ds. Duchowieństwa nie oznacza jeszcze całkowitego zamknięcia drogi prawnej dla księdza Biancalaniego. Duchowny ma 60 dni na złożenie ostatecznej apelacji od decyzji o usunięciu go z parafii.

Sprawa jego działalności w Vicofaro przez lata wywoływała we Włoszech dyskusję dotyczącą granic zaangażowania Kościoła w pomoc migrantom. Z jednej strony duchowny prowadził działalność pomocową, z drugiej – masowa obecność migrantów w parafii powodowała konflikty i protesty lokalnej społeczności.

Źródło:
https://zero.pl/news/watykan-usunal-ksiedza-massimo-biancalaniego-z-parafii-przyjmowal-imigrantow


Katolicka nauka społeczna,
cz. V - pomocniczość


Co katolicka nauka społeczna
mówi o pomocniczości?

*
Zasada pomocniczości stanowi jedną w głównych zasad, na których oparte jest społeczne nauczanie Kościoła. Prezentujemy analizę ks. prał. Józefa R. Maja, dotyczącą tej jednej z zasadniczych idei samorządności w państwie.

I. Sformułowania użyte w niniejszym tekście odnoszą się do konstrukcji teoretycznej struktur samorządowych. Rzeczywistość funkcjonowania samorządów jest jednak w istotny sposób zakłócana polityzacją samorządów (powielanie układu partyjnego) oraz mniej lub bardziej intensywną tendencją uzależniania samorządów od grup nacisku. Obie te tendencje uderzają w samodzielność samorządu i zakłócają realizację ciągłości zadań danego samorządu.

II. Zasadę pomocniczości (subsydiarności) sformułował po raz pierwszy w historii katolickiej nauki społecznej Pius XI w encyklice „Quadragesimo Anno”. W 1931 i w samym tekście encykliki określił ją jako ważną zasadę organizacji życia społecznego. Jej istota sprowadza się do twierdzenia, że struktura społeczna wyższego rzędu nie powinna realizować zadań, które może wykonać struktura społeczna niższego rzędu. Niewątpliwie pojawienie się zasady pomocniczości zachęca społeczności świeckie do wprowadzania w funkcjonowanie organizacji życia społeczności świeckich elementów ustroju hierarchicznego, bardzo charakterystycznego dla ustroju Kościoła Rzymskokatolickiego. W pełni jest tego świadom Pius XI, dalej poszedł wielki Pius XII wskazując na zasadę pomocniczości jako drogę obrony społeczności ludzkich przed systemami totalitarnymi i różnymi formami koncentracji władzy, zniewalającymi społeczności ludzkie. Jan Paweł II w przemówieniu do ONZ-u na 50-|ecie istnienia tej organizacji w 1995 roku – idąc za św. Tomaszem z Akwinu – zasadę pomocniczości złączył z prawem narodów (ius gentium), co ma ogromne znaczenie dla świadomości społecznej katolików w dobie globalizacji.

W rzeczywistości samorządowej, zasada pomocniczości nosi wyraźne znamiona zasady twórczej w następujących zakresach:

1. W zakresie ontologicznym

Zasada pomocniczości nosi wpisany w siebie charakter personalistyczny. Uczy, że nie człowiek istnieje dla społeczności, ale organizacja życia społecznego istnieje dla człowieka. Jej celem jest zaspakajanie określonego zakresu potrzeb ludzkich, dbanie o pomyślność tej społeczności ludzkiej, którą ogarnia. Realizacja zasady pomocniczości (subsydiarności) przez określony samorząd, rozwija osobowo ludzi zaangażowanych w proces jej realizacji, tym pełniej, im bogatszy zakres potrzeb ludzkich jest przedmiotem troski i działań samorządu. Tym intensywniej, im pełniejszy stopień uspołecznienia działań jest przez dany samorząd osiągalny. Wielorakie badania wskazują jednoznacznie, że stopień rozwoju społeczności podstawowych jest wprost proporcjonalny do stopnia autentycznej realizacji pośród nich zasady pomocniczości. Funkcjonowanie zasady subsydiarności w samorządach jest najlepsza szkołą kształtowania postaw obywatelskich, strzeżenia interesów obywateli, zaczynając od społeczności podstawowych, a kończąc na społeczności państwowej.

2. W zakresie prawnym

Zasada pomocniczości w zakresie prawnym uczy sprawy podstawowej, ze prawa osobowe człowieka są źródłem wszystkich praw i obowiązków społecznych. Zadania każdej społeczności, w tym i społeczności samorządowej, wyznaczane są przez ich własne obowiązki społeczne. Kiedy jednak pojawia się pojęcie przyjętych na siebie obowiązków społecznych, natychmiast pojawić się musi pojęcie uprawnień umożliwiających spełnienie obowiązków. Uprawnienia, jakimi obdarzane są samorządy, są obiektywnym sprawdzianem stanu kultury prawnej określonej społeczności państwowej. Wytrwała realizacja zasady subsydiarności przez samorządy jest bezspornym źródłem rozwoju kultury prawnej wszystkich szczebli danego społeczeństwa. Intensywność realizacji zasady pomocniczości w samorządach prowadzi do osiągania określonego stanu dojrzałości obywatelskiej na wszystkich szczeblach danego społeczeństwa. Autentyczne funkcjonowanie tej zasady w samorządach przyczynia się bezpośrednio do artykułowania zadań podejmowanych, a tym samym do artykułowania norm prawnych umożliwiających ich realizację. Przyczynia się zatem w sposób naturalny do rozwoju prawa.

3. W zakresie moralnym

Zasada pomocniczości ma bezpośrednie odniesienie do hierarchii wartości moralnych realizowanych przez społeczności ludzkie, w tym i przez samorządy. Uczy, ze osoba ludzka jest podmiotem moralności własnej i całego życia społecznego. Dobro osoby ludzkiej jest treścią podstawową osiąganego dobra społecznego, a tym samym źródłem moralności społecznej. Zasada subsydiarności stoi na straży fundamentów ładu społecznego, którego celem jest obrona dobra reprezentowanego przez daną społeczność. Tak konkretne osoby ludzkie jak rodziny czy społeczności posiadają dobro własne niezależne od dobra innych osób, rodzin czy społeczności. Realizacja tej zasady przez samorządy uczy, że dobro danej konkretnej społeczności ma także autonomiczny charakter i może być przez tę społeczność autonomicznie osiągane, każda społeczność samorządowa ma prawo dążyć do realizacji własnych interesów. Intensywność realizacji omawianej przez nas zasady uczy członków danej społeczności samorządowej zrozumienia współzależności pożądanego czy osiąganego dobra, od dobra innych poszczególnych osób, rodzin, społeczności równorzędnych czy wyższych. Funkcjonowanie zasady pomocniczości przyczynia się w sposób bezpośredni do uspołecznienia jednostek, akceptacji dobra wspólnego, zrozumienia hierarchii stawianych zadań i osiąganych celów przez samorządy, rozwoju moralności społecznej przez nieustanną inspirację do osiągania jakiegoś zakresu dobra.

III. Zasadę pomocniczości (subsydiarności) – podobnie jak dwie inne zasady podstawowe życia społecznego, to jest zasadę wolności i solidarności – trzeba odczytywać w widoku zasadniczego hasła katolickiej nauki społecznej: „Tyle wolności ile można, tyle rygorów społecznych ile konieczne. Tyle samorządu ile można, tyle państwa ile koniecznie potrzeba”.

Ks. prał. Józef R. Maj

* Referat został wygłoszony na konferencji „Zmiany w ustawie o finansach publicznych w kontekście finansowania zdań samorządowych”, Warszawa, 1 luty 2011 r.

*
Katolicka Nauka Społeczna
podaje następujące
zasady społeczne:

• personalizm;
• dobro wspólne;
• solidarność;
• pomocniczość;
• prawda;
• sprawiedliwość;
• miłość;
• wolność.

Zasady te są podstawowymi kryteriami
właściwego funkcjonowania
każdego społeczeństwa.

ŹRÓDŁO:
https://www.ekai.pl/pomocniczosc-polecana-przez-kosciol/


Ksiądz odmówił pogrzebu.
Kuria Wrocławska: Musi odejść (17/08)


Ksiądz miał odmówić pogrzebu, bo wierni dali za mało pieniędzy. Proboszcz rezygnuje

- Arcybiskup Józef Kupny przyjął rezygnację księdza proboszcza Andrzeja Paszyńskiego - poinformował Maciej Rajfur, rzecznik prasowy Archidiecezji Wrocławskiej. Decyzja duchownego ma związek ze skandalem, do jakiego miało dojść w parafii w Starczówku. Z doniesień lokalnych mediów wynika, że proboszcz miał najpierw odmówić pogrzebu z powodu "zbyt małej koperty", a ostatecznie odprawić mszę "w sposób arogancki".

W skrócie

Rezygnacja księdza proboszcza Andrzeja Paszyńskiego została przyjęta przez arcybiskupa Józefa Kupnego po wydarzeniach w parafii w Starczówku.

Według relacji parafian i lokalnych mediów, proboszcz miał najpierw odmówić odprawienia pogrzebu z powodu niewystarczającej kwoty w kopercie, a następnie zorganizował uroczystość w sposób oceniany jako arogancki.

Doniesienie o sytuacji trafiło do wrocławskiej kurii, która zapowiedziała wyjaśnienie sprawy zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa kanonicznego.

Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie

- Arcybiskup Józef Kupny przyjął rezygnację księdza proboszcza Andrzeja Paszyńskiego z urzędu proboszcza parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Starczówku. Proboszcz swój urząd będzie pełnić jeszcze do 31 sierpnia bieżącego roku - poinformował z rozmowie z Radiem Wrocław Maciej Rajfur.

Rzecznik prasowy Archidiecezji Wrocławskiej zaznaczył, że biskup nie wyznaczył jeszcze księdza, który obejmie urząd proboszcza w Starczówku.

Starczówek. Ks. Andrzej Paszyński rezygnuje, w tle skandal

W rozmowie z rozgłośnią rzecznik Archidiecezji Wrocławskiej podkreślił, że to sam proboszcz Andrzej Paszyński miał złożyć rezygnację na ręce biskupa.

Decyzja miała zapaść w związku ze skandalem, o którym w ostatnich dniach rozpisywały się lokalne media.

7 sierpnia Radio Wrocław informowało, że proboszcz w Starczówku miał odmówić pogrzebu jednej z rodzin w swojej parafii. Powodem, zdaniem wiernych, miała być kwota, jaką przekazano duchownemu w kopercie. Rozgłośnię o sprawie miała poinformować rodzina zmarłego.

Skandal w Starczówku. Ksiądz odmówił pogrzebu?

Według relacji bliskich proboszcz miał zażądać od nich większej kwoty. Ta miałaby pomóc w renowacji kościelnych ław oraz organów. Jednocześnie duchowny miał wyrazić oburzenie wyborem zakładu pogrzebowego - innego niż ten rekomendowany przez księdza.

Nie pomogły prośby rodziny z zapewnieniem, że dowiozą więcej pieniędzy. Ostatecznie, zdesperowani zaczęli nawet szukać innego księdza, który mógłby odprawić mszę.

- Zabrałem te kopertę i na szybko szukałem innego księdza - mówił Radiu Wrocław jeden z członków rodziny zmarłej.

Jak wskazują parafianie, pieniądze na renowację organów i ław kościelnych miały być od nich wymuszane już wcześniej. - Jeśli nie zapłacisz, to nie dostaniesz zaświadczenia, nie ochrzczę dziecka itp. Rada Parafialna wymieniła ławki, nie mając na to pieniędzy, a potem wymusza wpłatę od nas - mówiła jedna z parafianek.

Starczówek. Odmówił pogrzebu, potem mszę odprawił "arogancko"

Z informacji lokalnych wiernych wynika, że proboszcz Paszyński miał podjąć się organizacji pogrzebu dopiero po zdecydowanej interwencji parafian.

- Jak na jakimś filmie. Pół rodziny poszło najpierw błagać księdza na zakrystię, aby udzielił tej posługi. Szwagier w pewnym momencie wyszedł z zakrystii, że ksiądz się kazał wynosić wszystkim z kościoła, więc wszyscy żeśmy ruszyli, połowa kościoła do zakrystii. Jak ksiądz to zobaczył, to już chyba się wystraszył i zaczął się ubierać - mówiła jedna z parafianek.

Ostatecznie msza oraz pochówek się odbyły, jednak, zdaniem wiernych, duchowny zrobił to w sposób "arogancki" - pisze Radio Wrocław. W czasie liturgii zabrakło kazania, a przez całą uroczystość proboszcz miał nawet słowem nie wspomnieć o zmarłej.

Doniesienie o skandalu, co potwierdził Maciej Rajfur, trafiło do wrocławskiej kurii. - Ta sprawa jest traktowana z należytą powagą i zapewniam, że nie będzie w żadnym zakresie zlekceważona. Musimy najpierw przeprowadzić te czynności wyjaśniające, bo dopiero one pozwolą na obiektywną ocenę sytuacji i po ich zakończeniu zostaną podjęte decyzje zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa kanonicznego - zapewniał rzecznik Archidiecezji Wrocławskiej.

ŹRÓDŁO:
https://wydarzenia.interia.pl/dolnoslaskie/news-ksiadz-mial-odmowic-pogrzebu-bo-wierni-dali-za-malo-pieniedz,nId,23530498


Z CZYTELNI tato.net:
„Nie dam rady”. Jak pomóc dziecku,
ale go nie wyręczyć


Pomoc jest potrzebna. Problem zaczyna się wtedy, gdy ojciec przejmuje zadanie szybciej, niż dziecko zdąży wykonać własny ruch.

Dziecko zatrzymuje się przy lekcjach, obowiązku, nowej aktywności albo zadaniu technicznym i mówi: „nie umiem”, „nie dam rady”, „zrób to za mnie”. Ojciec często zna rozwiązanie. W kilka minut może poprawić, podpowiedzieć albo wykonać rzecz sam.

To bywa kuszące, szczególnie gdy brakuje czasu. Zadanie znika, ale dziecko może dostać inny komunikat: „bez taty sobie nie poradzę”. Celem nie jest odmowa pomocy. Celem jest taka pomoc, która nie odbiera dziecku pierwszego ruchu.

Trzy kroki

1. WIDZĘ

„Widzę, że to jest trudne.”

Uznaj trudność bez pomniejszania jej i bez natychmiastowej oceny.

2. PYTAM

„Na czym dokładnie utknąłeś?”

Pomóż dziecku nazwać przeszkodę: początek, instrukcję, emocję, brak umiejętności czy zmęczenie.

3. ZOSTAWIAM KROK

„Jaki najmniejszy krok możesz zrobić sam? Jestem obok.”

Nie zostawiasz dziecka samego. Wyznaczasz możliwy krok i pozostajesz dostępny.

Przykłady - Lekcje

Zamiast podawać odpowiedź: „Przeczytaj pierwsze zdanie polecenia. Powiedz, czego ono od ciebie wymaga”.

Obowiązek domowy

Zamiast robić porządek za dziecko: „Wybierz jedną rzecz, od której zaczniesz. Zostaję tu przez dwie minuty”.

Nowa aktywność

Zamiast przejmować próbę: „Pokaż pierwszy ruch. Potem zobaczymy, czego jeszcze potrzebujesz”.

Wersja minimum

„Pokaż, gdzie utknąłeś. Wybierz jeden mały krok. Jestem obok.”

mikro-TatoPlan na 72 godziny

Przez trzy dni nie przejmuj zadania w pierwszych 60 sekundach. Najpierw nazwij trudność, zadaj jedno pytanie i zostaw dziecku jeden możliwy ruch.

Źródło:
https://tato.net/czytelnia/artykul/nie-dam-rady-jak-pomoc-dziecku-ale-go-nie-wyreczyc


KLAUZULA INFORMACYJNA DOTYCZĄCA
STANDARDÓW OCHRONY DZIECI


OGÓLNA KLAUZULA INFORMACYJNA
DOTYCZĄCA STANDARDÓW OCHRONY DZIECI
W DUSZPASTERSTWIE PARAFIALNYM

W związku z wejściem w życie ustawy
dotyczącej ochrony dzieci, w naszej
parafii zostały opracowane zasady,
które mają się przyczynić do tworzenia
bezpiecznego środowiska parafialnego
w taki sposób, by każdy mógł się
czuć dobrze, był akceptowany i szanowany.
Standardy określające sposoby zachowań,
jak również sposoby reagowania
na krzywdę lub niestosowne zachowanie
są udostępnione w kancelarii
i na stronie internetowej naszej parafii.
W parafii wskazano również Osobę Zaufania,
której dane są podane w gablocie parafialnej
i na stronie internetowej. Jest to osoba,
do której można się zwracać
w przypadkach dostrzeżenia krzywdy.

Wyciąg ze Standardów Ochrony dzieci
w duszpasterstwie parafialnym.

Rozdział VI
Osoby odpowiedzialne za przyjmowanie
zgłoszeń o zdarzeniach krzywdzenia dzieci

1. Osoba zaufana
– imię i nazwisko, kontakt;
Ks. Wojciech Jędrysiak
Telefon: +48 22 756 16 48;
parafiamrokow@gmail.com

2. Proboszcz
– imię i nazwisko, kontakt:
Ks. Wojciech Jędrysiak
Telefon: +48 22 756 16 48;
parafiamrokow@gmail.com

3. Osoby odpowiedzialne
za przyjmowanie zgłoszeń
o zdarzeniach krzywdzenia dzieci:
Ks. Wojciech Jędrysiak
Telefon: +48 22 756 16 48;
parafiamrokow@gmail.com

4. Jeśli jakakolwiek osoba dorosła
zaangażowana w pracę duszpasterską
w parafii dowie się od dziecka,
że doświadcza ono przemocy, automatycznie
ma obowiązek zastosowania się
do art. 304 k.p.k. mówiącego o tym,
że każdy, kto dowie się o popełnieniu
przestępstwa ściganego z urzędu,
ma społeczny obowiązek zawiadomić
o tym prokuratora lub policję.


LICZNIK ODWIEDZIN
dzięki uprzejmości stat.4u.pl

(KLIKNIJ LOGO)

stat4u